Memoriał Skolimowskiej. "Bolt? Duży, wesoły dzieciak"

Marian Woronin jest przekonany, że w sobotę w Warszawskim Memoriale Kamili Skolimowskiej najszybszy człowiek świata Jamajczyk Usain Bolt zrobi sportowe show. "Odbieram go, jak dużego, wesołego dzieciaka" - przyznał były rekordzista Europy na 100 m (10,00).

"Obecność tego fenomenalnego sprintera w Polsce to coś wspaniałego. Publiczność, która przyjdzie na Stadion Narodowy, czekają spore emocje. Bolt pierwszy raz pobiegnie pod dachem, więc właściwie wiadomo, że padnie... halowy rekord świata" - powiedział PAP wicemistrz olimpijski z Moskwy (1980) w sztafecie 4x100 m. Na dystansie 100 m w zamkniętych obiektach notuje się nieoficjalne rekordy.

Reklama

W opinii Woronina, który przez ponad ćwierć wieku był najszybszym "białym" sprinterem na 100 m (w 2010 roku jego rekord pobił Francuz Christophe Lemaitre wynikiem 9,98), z możliwości zobaczenia na żywo Jamajczyka najbardziej cieszyć się będzie młodzież.

"Finaliści organizowanych przeze mnie czwartków lekkoatletycznych będą mieli okazję pobiec przed Boltem. Z tej okazji wyjątkowo wydłużyliśmy dzieciakom dystans z 60 do 100 m, aby mogli wystartować na tej samej bieżni, po której chwilę później pędzić będzie Jamajczyk. Młodzi są podekscytowani, dla nich Usain jest wielką gwiazdą" - podkreślił.

Czy również dla 15-krotnego mistrza Polski na 100, 200 i 4x100 m Jamajczyk jest wzorem?

"Ja go odbieram, jak dużego wesołego dzieciaka. Choć osiąga niesamowite wyniki, to nie przypomina skoncentrowanego przed biegiem sprintera. Jest showmanem, ale w pozytywnym kontekście. Według mnie on ma naturalną zdolność gwiazdorzenia" - ocenił.

Halowy rekordzista Polski na 60 m (jego wynik 6,51 z 1987 roku jest wciąż najlepszy) dodał, że rekordy poprawiane przez Bolta potwierdzają "jamajski fenomen".

"Lekkoatleci z tej karaibskiej wyspy królują na bieżniach od lat. Odkąd pamiętam, to czołówka sprinterów już w latach siedemdziesiątych pochodziła stamtąd, tyle że reprezentowali inne kraje. Nie każdy pamięta, ale jamajską krew ma w sobie Linford Christie, który startował pod brytyjską flagą, czy Kanadyjczyk Ben Johnson" - przypomniał.

Woronin dodał z uśmiechem, że "coś musi być w ich mięśniach, a może w jamajskiej wodzie lub chlebie" i chciałby, aby naukowcy zgłębili ten fenomen.

Pochodzący z Grodziska Mazowieckiego Kawaler Orderu Odrodzenia Polski oraz Orderu Uśmiechu z radością obserwował w tym miesiącu, jak polscy zawodnicy zdobywali w Zurychu medale mistrzostw Europy. Na ich sukces patrzy jednak "trzeźwo".

"Jeśli utrzymamy taką formę do przyszłego roku to potwierdzimy, że na Starym Kontynencie jesteśmy mocni. Jednak gdy dziennikarze zaczną pisać o tych sukcesach w kontekście igrzysk w Rio de Janeiro, to wpadniemy w pułapkę własnych oczekiwań. Trzeba pamiętać, że nasz kontynent to lekkoatletyczna trzecia liga w sprincie i paru innych konkurencjach" - zaznaczył.

W jego opinii nawet najlepszy sprinter z Europy może nie zakwalifikować się do olimpijskiego finału. W nim spodziewa się raczej trzech Jamajczyków, dalej zawodników z USA i któregoś z reprezentantów małych karaibskich wysp.

Zdobywca dwóch medali mistrzostw Europy (złoto w 1978 i brąz w 1982) cieszy się jednak, że mimo niewielkiego zainteresowania uprawianiem lekkoatletyki w Polsce, bo, jak mówi "wciąż wuefistom łatwiej na lekcji rzucić piłkę, niż uczyć konkurencji królowej sportu", naród ogarnęła moda na bieganie.

"Uliczne imprezy to zupełnie inny świat. To nie jest chwilowy zachwyt, a trend który wszedł Polakom w krew. Być może to odruch samozachowawczy, bo wreszcie zdaliśmy sobie sprawę, że trzeba zapewnić odrobinę ruchu, aby utrzymać organizm w zdrowiu" - podkreślił.

Dodał, że czeka na to, aż któryś z młodych sportowców pobije ustanowiony przez niego w 1984 roku w Warszawie rekord Polski na 100 m. "Czekam tak i czekam od 30 lat, ale na razie nie ma chętnych..." - podsumował.

Bolt, rekordzista świata na 100 i 200 m (9,58 i 19,19), przyleciał do Warszawy we wtorek po południu. W czwartek obchodził 28. urodziny.

Memoriał Kamili Skolimowskiej rozpocznie się konkursem skoku wzwyż o godz. 16. Ostatnią konkurencją będzie finał 100 m mężczyzn o 19.

Rozmawiała Anna Maria Kalinowska

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje