• 1 .Amiens SC (0 pkt.)
  • 2 .Angers Sporting Club de l'Ouest (0 pkt.)
  • 3 .AS Monaco (0 pkt.)
  • 4 .AS Saint-Etienne (0 pkt.)
  • 5 .Dijon FCO (0 pkt.)
  • 6 .FC Nantes (0 pkt.)
  • 7 .Girondins Bordeaux (0 pkt.)
  • 8 .Guingamp (0 pkt.)

Girondins Bordeaux. Jeremy Toulalan uciekł, bo... miał dość kolegów

Jeremy Toulalan udowodnił, że w piłce nożnej jeszcze istnieje lojalność. Pomocnik poprosił o rozwiązanie kontraktu z Bordeaux, po tym jak włodarze klubu wyrzucili trenera Jocelyna Gourvenneca. Sprawa ma jednak drugie dno, a poziom zepsucia w klubie jest znacznie poważniejszy.

Ligue 1 - sprawdź terminarz, wyniki oraz tabelę!

Reklama

Źle się dzieje w Bordeaux. Po świetnym sezonie 2016/2017, zakończonym na szóstym miejscu w lidze, tegoroczne rozgrywki są pasmem rozczarowań. Wszystko popsuło się po fatalnej przegranej z Paris Saint-Germain 2-6 w 8. kolejce Ligue 1. Nagle piłkarze stracili zapał i zwątpili w swoje umiejętności. Rozpoczęła się seria porażek, której apogeum było odpadnięcie w 1. rundzie Pucharu Francji z czwartoligowym US Granville. Dziewięć dni później przygoda trenera Jocelyna Gourvenneca z Bordeaux zakończyła się po przegranej 0-2 z Caen w 21. kolejce.

Z decyzją włodarzy nie zgodził się podstawowy piłkarz zespołu Jeremy Toulalan. Doświadczony pomocnik uważał, że to nie Gourvennec jest winny tej sytuacji i poprosił o natychmiastowe zakończenie jego kontraktu. Władze klubu na to przystały. – Nie byłem zaskoczony jego decyzją. Kiedy rezultaty pogorszyły się, poprosił o związanie jego losu z trenerem – wyjaśnił prezes Bordeaux Stephane Martin. Okazuje się, że lojalność w piłce nożnej jeszcze istnieje.

Ta sprawa ma jednak drugie dno. Tuż po porażce z Caen trzech piłkarzy „Żyrondystów” Jonathan Cafu, Otavio i Malcolm, wraz ze swoimi partnerkami, wrzucili na jeden z serwisów społecznościowych wideo, w którym śmiali się i dobrze bawili. To oburzyło kibiców i m.in. Toulalana. 34-letni pomocnik nie powiedział tego otwarcie, ale francuskie media domyślają, że brak profesjonalizmu ze strony trójki Brazylijczyków przelał czar goryczy i przesądził o jego losie w Bordeaux. Podobno Cafu, Otavio i Malcolm od dłuższego czasu sprzeciwiali się trenerowi. Najgorszym z nich miał być ten ostatni, który lekceważył treningi i wskazówki sztabu szkoleniowego.

Sytuację ma uratować Gustavo Poyet. Człowiek, który małe sukcesy przeplatał rozczarowaniami. Uratował przed spadkiem Sunderland, by zostać zwolnionym po serii 12 porażek z rzędu. Spędził w AEK Ateny tylko sześć miesięcy, bo pokłócił się z prezesem. Nie poradził sobie również w Betisie i Shanghai Shenhua. Kibice już wyrazili swoją dezaprobatę. Wszystkiemu z bliska przygląda się Igor Lewczuk, który do Bordeaux przeniósł się w sezonie 2016/2017.

DM

Dowiedz się więcej na temat: Jeremy Toulalan | Girondins Bordeaux

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje