• 1 .Paris Saint-Germain (18 pkt.)
  • 2 .Lille OSC (13 pkt.)
  • 3 .Montpellier HSC (11 pkt.)
  • 4 .Toulouse FC (11 pkt.)
  • 5 .Olympique Marsylia (10 pkt.)
  • 6 .Olympique Lyon (10 pkt.)
  • 7 .Dijon FCO (10 pkt.)
  • 8 .AS Saint-Etienne (9 pkt.)

Girondins Bordeaux. Zawierucha w klubie Lewczuka. Poyet zawieszony po zruganiu klubu

Trener Girordins Bordeaux Gustavo Poyet został zawieszony na tydzień w obowiązkach, co jest efektem burzliwej konferencji prasowej po awansie do czwartej rundy eliminacji Ligi Europy. To nie najlepsza informacja dla Igora Lewczuka, który grał regularnie od początku sezonu.

Bordeaux w czwartek pokonało u siebie 2-1 ukraiński FK Mariupol i wynikiem 5-2 w dwumeczu pewnie zameldowało się w czwartej rundzie eliminacji do fazy grupowej Ligi Europy. Ale po spotkaniu nie było żadnej radości, tylko konsternacja na konferencji prasowej, gdy trener Gustavo Poyet zrugał klub za jedną z transferowych decyzji.

Reklama

Władze Bordeaux sprzedały bowiem do Montpellier napastnika Gaetana Laborde. Kiedy jeden z dziennikarzy zapytał o ten transfer, urugwajski szkoleniowiec zdenerwował się, bo rzecznik prasowy stwierdził, że "na tym koniec". - Ja decyduję, kiedy kończymy. Tylko ja decyduję - przerwał Poyet, po czym przystąpił do bezpardonowego ataku na pracodawcę.

- Nie, nie jestem zadowolony. To jeden z moich najgorszych dni w klubie. To, co klub zrobił z Gaetanem Laborde, to hańba. Myślę, że powinniśmy zatrzymać się w tym miejscu. Mówiłem, że chcę, aby klub go nie sprzedawał, zanim nie znajdziemy następcy. Przyjechałem o 11.35 i Laborde już nie było. Był w Montpellier. Nikt mi niczego nie powiedział - zdenerwował się trener, który pracuje w Bordeaux od stycznia tego roku i zajął z zespołem szóste miejsce w poprzednich rozgrywkach Ligue 1.

- Muszę porozmawiać z agentem i podejmę decyzję. Nie wiem, jak to się zakończy. Czy mam ochotę kontynuować? Nie. Zrobili to przeciwko mnie, przeciwko piłkarzom i kibicom. Chcę wyjaśnień od klubu, od właściciela i prezesa. W piątek wyjaśnią mi i zobaczymy, czy będę dalej pracować czy nie. Czy zrezygnuję? Nie wiem - 50-latek powiedział na koniec i wyszedł.

W piątek rano doszło do spotkania z przedstawicielami klubu, które trwało zaledwie 10 minut i poinformowano o zawieszeniu trenera. Najprawdopodobniej zespół Bordeaux w niedzielnym ligowym meczu z Tuluzą poprowadzi tymczasowy szkoleniowiec Eric Bedouet. Francuskie media spekulują jednak, że powrót Poyeta na ławkę jest mało prawdopodobny. Dziennik "L'Equipe" pisze już o nim w czasie przeszłym.

Na znak protestu i w geście solidarności z trenerem kilku zawodników odmówiło wzięci udziału w treningu, ale po godzinie przystąpili do zajęć przekonani przez prezesa Stephane'a Martina.

Bordeaux starało się zapełnić lukę po sprzedaży Laborde i pozyskać z Rangers F.C. Alfredo Morelosa, ale oferta opiewająca na niecałe 4 mln funtów została odrzucona. Trener szkockiej drużyny Steve Gerrard ocenił tę propozycję jako "lekceważącą".

To nie pierwszy raz, kiedy Poyet ma problemy w komunikacji z szefostwem. O tym, że nie jest już szkoleniowcem Brighton & Hove Albion dowiedział się w 2013 roku od dziennikarza BBC podczas pracy eksperta przy Pucharze Konfederacji. W tym klubie Urugwajczyk zaczynał samodzielną trenerską karierę. Później były jeszcze drużyny Sunderlandu, AEK-u Ateny, Betisu i Szanghaju Shenhua.

Odejście Poyeta, o ile Urugwajczyk nie wróci do pracy po okresie zawieszenia, nie musi być dobrą informacją dla Igora Lewczuka, który sezon 2018/2019 zaczął jako podstawowy obrońca i grał od pierwszej minuty w trzech z czterech meczów drużyny. Najprawdopodobniej 33-letni defensor będzie musiał przekonywać teraz do siebie nowego trenera.

kip

Ligue 1: wyniki, tabela, strzelcy, terminarz

Dowiedz się więcej na temat: Girondins Bordeaux | Gustavo Poyet

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje