• 1 .Olympique Marsylia (3 pkt.)
  • 2 .Paris Saint-Germain (3 pkt.)
  • 3 .AS Monaco (3 pkt.)
  • 4 .Lille OSC (3 pkt.)
  • 5 .Olympique Lyon (3 pkt.)
  • 6 .RC Strasbourg Alsace (3 pkt.)
  • 7 .Nîmes Olympique (3 pkt.)
  • 8 .AS Saint-Etienne (3 pkt.)

Grosicki: Śpiewem rozruszałem cały zespół

Piłkarz reprezentacji Polski Kamil Grosicki w niedzielę udanie zadebiutował w barwach Stade Rennes, które pokonało u siebie Olympique Lyon 2-0. 25-letni skrzydłowy wcześniej przeszedł tzw. chrzest w nowym klubie, śpiewając piosenkę na wspólnej kolacji.

Zbiera pan pozytywne oceny za swój występ w meczu z Olympique Lyon. Jest pan zadowolony z debiutu w Ligue 1?

Reklama

Kamil Grosicki: Jestem bardzo zadowolony ze swojej gry, mimo że nie wystąpiłem w podstawowym składzie. Wygraliśmy przecież z tak uznaną marką jak Olympique Lyon i dlatego zwycięstwo smakuje jeszcze lepiej. Nasz ostatni rywal miał słabszy początek sezonu, ale wrócił na odpowiednie tory. Przed nami nie przegrał siedmiu meczów ligowych z rzędu, a ostatnie trzy wygrał. To dla nas dodatkowa satysfakcja. Poza tym przy stanie 1-0 trener Philippe Montanier nie bronił wyniku i nie bał się podjęcia dosyć odważnej decyzji. Na pół godziny przed końcem meczu nie wprowadził defensywnego pomocnika, ale postawił na mnie i przyniosło to efekt w postaci drugiej bramki. Pokazaliśmy, że piłka nożna, to prosta gra. Wystarczyły trzy podania i zdobyliśmy drugiego gola. Teraz wygrana z Lyonem ładnie brzmi.

Widać, że jest pan bardzo zadowolony ze zmiany klubu.

- Pierwsze wrażenia mam bardzo pozytywne. Ostatni okres nie był dla mnie zbyt udany, bo nie grałem przez pół roku. Po przeprowadzce do Francji dostałem +powera+ i widać to było na boisku. Walczyłem w ataku, ale cofałem się również do defensywy. Chciałem być wszędzie. Zimą za wszelką cenę dążyłem do zmiany otoczenia, aby odbudować się psychicznie. Moja rodzina widzi ogromną różnicę w moim samopoczuciu tylko po rozmowach telefonicznych ze mną. Pozostaje tylko odbudować się fizycznie, ale z tym nie będę miał problemów, ponieważ cały czas trenowałem. Wiadomo, że to nie to samo co regularna gra. Jednak trener na pewno wie czego mi teraz potrzeba, choć poniedziałek dał nam wolny.

Turcji miał pan już dosyć?

- Nie powiem złego słowa na Sivasspor, ponieważ pełniłem w tym zespole ważną rolę i byłem lubiany przez kibiców. Zmiana klubu była mi jednak bardzo potrzebna. Rennes to bardzo ładne miasto i w żaden sposób nie można go porównać do Sivasu. We Francji mam wszystko czego mi potrzeba: świetny ośrodek przygotowawczy, wspaniały stadion i liczne restauracje. Lubię dobrze zjeść i w Turcji brakowało mi europejskiej kuchni. Tureckie potrawy już mi się znudziły. A wiadomo, że francuska kuchnia jest jedną z najlepszych na świecie. Na zwiedzanie miasta nie miałem jeszcze czasu, ale po kilku dniach spędzonych w Rennes mam tylko pozytywne wrażenia.

Jak został pan przyjęty w drużynie?

- We Francji jest tradycja, że na pierwszej kolacji nowi piłkarze muszą zaśpiewać piosenkę. Zaśpiewałem utwór "Warszawski Ursynów" autorstwa rapowego zespołu "Molesta". Zrobiłem prawdziwy show. Przede mną wystąpił Paul-Georges Ntep, który przeszedł z Auxerre. Jednak śpiewał tak niemrawo, jakby był w Kościele. Przyznam nieskromnie, że dopiero ja rozruszałem salę. 

Rozmawiał pan z trenerem o swojej roli w zespole?

- Tak, był zadowolony ze mnie już po dwóch treningach. Po niedzielnym spotkaniu zadzwonił do mojego menedżera i powiedział, że szukał właśnie takiego zawodnika jak ja. Mój występ przypadł mu do gustu, choć nie miałem zbyt dużo czasu na zaprezentowanie swoich możliwości.

Po 23 kolejkach Rennes z dorobkiem 27 punktów zajmuje 15. miejsce w tabeli. Utrzymanie w ekstraklasie to główny cel klubu?

- Z pewnością nasz zespół nie jest na tym miejscu, na które zasługuje. Według mnie teraz wszystko zacznie dobrze funkcjonować i zaczniemy regularnie wygrywać. Duże znaczenie będą miały dwa najbliższe mecze. W sobotę gramy na wyjeździe z ostatnim w tabeli Ajaccio. To outsider, ale spotkania z takimi rywalami zawsze są trudne. Natomiast tydzień później podejmiemy Montpellier, które ma tyle samo punktów co my. Musimy wygrać te dwa mecze, a będzie spokojniej i nabierzemy pewności siebie.

Rozmawiał: Marcin Cholewiński

Dowiedz się więcej na temat: Kamil Grosicki | Ligue 1 | Stade Rennes | reprezentacja Polski

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje