• 1 .Paris Saint-Germain (27 pkt.)
  • 2 .Lille OSC (19 pkt.)
  • 3 .Olympique Marsylia (16 pkt.)
  • 4 .Montpellier HSC (16 pkt.)
  • 5 .AS Saint-Etienne (15 pkt.)
  • 6 .Olympique Lyon (14 pkt.)
  • 7 .Girondins Bordeaux (14 pkt.)
  • 8 .Toulouse FC (13 pkt.)

Ligue 1. Thierry Henry już prawie na ławce Monaco

Jeśli nie wydarzy się nic nieprzewidzianego, Thierry Henry po raz ostatni siądzie dzisiaj na ławce reprezentacji Belgii jako asystent Roberta Martineza, a w poniedziałek zostanie oficjalnie nowym trenerem Monaco.

To byłby wielki powrót najlepszego strzelca w historii reprezentacji Francji (51 goli) tam, gdzie zaczynał swoją wielką karierę. Henry zostawał mistrzem świata właśnie w barwach Monaco. Jean Petit, legendarny piłkarz, a potem trener aktualnych wicemistrzów kraju tak nam opowiadał o początkach "Titiego": "Pamiętam jak Thierry debiutował, pracowałem wtedy jako II trener przy Arsene'ie Wengerze. Miał może 17 lat, był niesamowicie szybki i już dobrze zbudowany".

Reklama

Oczekiwany transfer Henry’ego jest możliwy dzięki temu, że Monaco spisuje się w tym sezonie bardzo słabo. Poważne zmiany w składzie, ponowne odejście kluczowych graczy, słabsza dyspozycja liderów, niedoświadczona młodzież - to wszystko spowodowało, że drużyna, która jeszcze półtora roku temu zachwycała w Lidze Mistrzów, docierając do półfinału, dzisiaj jest na 18., barażowym miejscu we francuskiej Ligue 1. Mimo ogromnej estymy, którą w księstwie jest darzony Leonardo Jardim (w końcu wykształcił paru graczy, choćby Bernardo Silvę, przynosząc do klubu konkretne miliony - bagatela 757,75 mln euro w ciągu czterech lat!) rosyjscy bossowie doszli do wniosku, że pora wstrząsnąć zespołem.

W gronie kandydatów na trenera pojawiał Antonio Conte, choć jego profil nie całkiem odpowiada takiemu zespołowi jako Monaco, był też Marcelo Gallardo, który grał w księstwie, potem powadził się z Didierem Deschampsem, a obecnie prowadzi z sukcesami River Plate walczące o Copa Libertadores, ale najbardziej pożądanym wyborem był od początku Thierry Henry.

Legendarny snajper Arsenalu zakończył karierę przed czterema laty w Nowym Jorku, zrobił potem kursy trenerskie w... Walii, w 2016 roku wszedł do sztabu reprezentacji Belgii, a po ostatnim mundialu został pierwszym asystentem Martineza. Przed miesiącem szerokim echem odbiła się saga z jego udziałem, gdy prowadził rozmowy o objęciu Girondins Bordeaux. Ostatecznie jednak nie porozumiał się z nowymi właścicielami (domagał się większych gwarancji sportowych, Amerykanie z funduszu inwestycyjnego GACP mieli najprawdopodobniej zastrzeżenia co do jego doświadczenia).

Dlaczego zatem z Monaco może się udać dojść do porozumienia? Pieniędzy na wzmocnienie drużyny jest tam niemało i najpewniej dojdzie do tego już w styczniu. Środowisko jest na pewno bardziej znane i sprzyjające byłej gwieździe, nawet jeśli można mieć wątpliwości, czy to rzeczywiście najwłaściwsza osoba, aby kontynuować filozofię klubu - rozwijania talentów i sprzedawania ich z ogromnym zyskiem - którą znakomicie rozumiał i wprowadzał w życie Jardim, nie skarżąc się ani na jotę, gdy co roku tracił kluczowych zawodników. Nieoficjalnie, Belgowie grający w Monaco, Youri Tielemans oraz Nacer Chadli, nie ukrywają zadowolenia.

Ciekawa informacja dotyczy tego, kto najpewniej zostanie asystentem Henry’ego. To trenujący obecnie rezerwy Rennes Julien Stephan, syn asystenta selekcjonera Didiera Deschampsa, z którym z kolei bardzo dobre relacje utrzymuje... Leonardo Jardim.

Najważniejsze pytanie jest jednak takie: jak bardzo pod nowymi rządami ekipa Monaco odbije się od dna i czy Kamila Glika oraz spółkę stać na coś więcej niż środek tabeli? Potencjał ciągle jest, ale strata do czołówki też niemała.

Remigiusz Półtorak

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę Ligue 1

Dowiedz się więcej na temat: thierry henry

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje