• 1 .Paris Saint-Germain (6 pkt.)
  • 2 .Dijon FCO (6 pkt.)
  • 3 .Stade de Reims (6 pkt.)
  • 4 .AS Monaco (4 pkt.)
  • 5 .Lille OSC (4 pkt.)
  • 6 .Olympique Marsylia (3 pkt.)
  • 7 .RC Strasbourg Alsace (3 pkt.)
  • 8 .Nîmes Olympique (3 pkt.)

Toulouse FC - AS Monaco 3-3. Fatalny mecz Kamila Glika

Piłkarze AS Monaco na własne życzenie stracili dwa punkty w wyjazdowym spotkaniu z Toulouse FC. Klub z Księstwa prowadził już 3-1, ale nie zdołał utrzymać korzystnego wyniku i ostatecznie mecz zakończył się remisem 3-3 (1-1). Cały spotkanie w zespole gości rozegrał Kamil Glik, ale nie będzie wspominał go najlepiej. Polak miał udział przy każdym straconym golu.

Ligue 1 - zobacz wyniki, strzelców, składy, terminarz i tabelę

Reklama

Trzy wygrane mecze ligowe z rzędu, 11 strzelonych goli i tylko dwa stracone - oto dorobek AS Monaco od początku lutego. Dlatego nie dziwi, że podopieczni Leonardo Jardima byli zdecydowanymi faworytami sobotniej konfrontacji z Toulouse FC, co zresztą potwierdzili tuż na początku spotkania.

Była 8. minuta, gdy Keita Blade Diao popisał się świetnym przyjęciem piłki, wpadł w pole karne, gdzie ograł dwóch obrońców, a następnie dograł do będącego na czystej pozycji Rony’ego Lopesa, który nie zmarnował okazji i dał prowadzenie ekipie gości.

Gospodarze nie załamali się i ruszyli do ataku. Groźnie strzelał m.in. Giannelli Imbula, ale skuteczniejszy od kolegi z zespołu okazał się Ibrahim Sangare. Reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej wykorzystał podanie Issiagi Sylla i trafił do siatki z kilku metrów. Podania nie zdołał przeciąć Glik, który spóźnił się z wślizgiem.

Tuż przed przerwą murawę z powodu kontuzji musiał opuścić Balde Diao. Zastąpił go Stevan Jovetić.

Druga część meczu rozpoczęła się od ataków gości. Podobnie jak w pierwszej połowie efekt przyszedł bardzo szybko. Najpierw piłka po uderzeniu Joveticia trafiła w słupek, ale Rony Lopes już się nie pomylił i huknął pod poprzeczkę. Od tego momentu przyjezdni przejęli inicjatywę i konstruowali kolejne akcje.

W 72. minucie padł trzeci gol dla Monaco. Tym razem piłkarze Jardima szybko wymienili kilka podań, a Jovetić wpadł w "szesnastkę" i na raty pokonał Albana Lafonta. Wydawało się, że klub z Księstwa może już zapisać na swoje konto trzy punktu.

Jednak chwilę później podopieczni Mickaela Debeve’a ponownie złapali kontakt z rywalami. Niestety przyczynił się do tego Kamil Glik. Polak delikatnie trącił próbującego uderzać przewrotką Yayę Sanogo i sędzia podyktował "jedenastkę". Protesty na nic się zdały, a Andy Delort popisał się potężnym uderzeniem na 2-3.

Jak się okazało na tym nie koniec. W 87. minucie Sanogo przejął futbolówkę po dośrodkowaniu w pole karne, ograł zwodem Glika i trafił do bramki. Polak mógł zareagować bardziej zdecydowanie. To nie był jego dzień. Jego mina po straconym golu mówiła sama za siebie. Według serwisu WhoScored Glik był najgorszym piłkarzem z pola w zespole gości.

Sędzia doliczył trzy minuty, ale wynik nie uległ zmianie. Monaco w koncertowy sposób roztrwoniło przewagę dwóch goli i w niedzielę może spać na 3. miejsce w tabeli. Wszystko zależy od tego, czy piłkarze Olympique Marsylia wygrają na wyjeździe z Paris St. Germain.

Toulouse FC - AS Monaco 3-3 (1-1)

Bramki: 0-1 Rony Lopes (8.), 1-1 Sangare (24.), 1-2 Ron Lopes (47.), 1-3 Jovetić (72.), 2-3 Delort (karny, 78.), 3-3 Sanogo (87.).

Zobacz raport meczowy

po

Dowiedz się więcej na temat: Kamil Glik | AS Monaco

Reklama

Reklama

Reklama