Dana White: Najbardziej odrażające wydarzenie w historii UFC

Bandycki atak Conora McGregora i jego kompanów na autokar z Chabibem Nurmagomiedowem, ale przede wszystkim wieloma przypadkowymi ludźmi, wywołał oburzenie w świecie MMA. Wstrząśnięty był między innymi prezydent UFC Dana White, który powiedział MMAjunkie, że z takim Conorem McGregorem nie chce mieć nic do czynienia.

Do hańbiących scen doszło w Brooklyn's Barclays Center przy okazji media day przed galą UFC 223. McGregor chciał wymierzyć sprawiedliwość Nurmagomiedowowi, ale zaatakował głównie przypadkowe osoby. Wśród poszkodowanych mogła się znaleźć Karolina Kowalkiewicz, która była na pokładzie zaatakowanego autokaru i niczego nieświadoma spokojnie czekała na odjazd do hotelu.

Reklama

- Conor i jego około 20 ludzi wdarli się do budynku i zaatakowali autokary, rzucając różnymi rzeczami. Zbili jedną z szyb i spowodowali poważne rozcięcia na głowie i twarzy Michaela Chiesy. Prawie oberwała Rose Namajunas, która jest głęboko poruszona tą sytuacją. Poszkodowany został też jeden z naszych pracowników. Oczywiście wszyscy byli przerażeni tym, że 30 facetów rzuciło się na autokar. Ci faceci szukali rozróby - relacjonował na gorąco Dana White, który nie miał żadnego wytłumaczenia dla McGregora.

- Takie zachowanie może ci tylko przynieść wrogów. On zaatakował autokar. Miał coś do Chabiba z powodu Artema Lobova, ale nie przychodzi się wtedy do Barclays Center i nie atakuje ludzi, którzy następnego dnia mają walkę. Najgorsze jest to, że na pokładzie były kobiety. To są wojowniczki - zarówno Rose, jak i Karolina - ale te gnoje rzucały w autokar stojakami na rowery, krzesłami i tego typu rzeczami, nie zważając na to, kogo mogą zranić - podkreślił Dana White.

- Nie wiem, czy McGregor był na narkotykach. Nie wiem, co w niego wstąpiło. Mówimy o gościu, który ma dziecko. I tak się zachowujesz? Przecież w domu czeka na ciebie syn - zachodził w głowę prezydent UFC, który w obecnej sytuacji wykluczył jakiekolwiek interesy z Conorem McGregorem.

- W tej chwili nie widzę możliwości współpracy z nim, absolutnie nie. Chcielibyście mieć coś wspólnego z Conorem McGregorem, który tak się zachowuje? Robić z nim wywiady i kupować bilety na jego walki? Chcielibyście? Myślę, że w tej chwili nikt tego nie chce. Myślę, że teraz wszyscy są zniesmaczeni Conorem McGregorem. Teraz zajmie się nim policja. Wiem, że parę osób chce założyć mu sprawę. To, do czego doszło, miało charakter kryminalny, było odrażające, nikczemne i napawa mnie obrzydzeniem. Jako organizacja musimy zrobić wszystko, żeby to się nie powtórzyło - podkreślił.

Dana White zastrzegł, że nie rozmawiał z Conorem McGregorem na temat incydentu, ale nawet nie chce tego robić.

Dowiedz się więcej na temat: Conor McGregor | UFC | Dana White

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje