Fallon Fox – transseksualistka w klatce

Początek marca, sobotni wieczór na Florydzie. W hali należącej do Uniwersytetu Stanowego w Miami trwa gala MMA. Walkę bez historii toczą Fallon Fox i Ericka Newsome. Fox nokautuje rywalkę w 39 sekund. Łatwa robota. O wiele trudniejszemu wyzwaniu będzie musiała sprostać chwilę później, kiedy wyjdzie na jaw, że jest pierwszą transseksualistką w świecie MMA.

W 2006 roku na pokład samolotu lecącego do Tajlandii wsiadł mężczyzna: Boyd Burton. Na trwający 17 godzin lot swojego życia odkładał cztery lata pracując jako kierowca ciężarówki, wcześniej służył w marynarce wojennej na pokładzie lotniskowca USS Enterprise. Sześć tygodni później z Tajlandii po operacji zmiany płci w Szpitalu Narodowym w Bangkoku wróciła Fallon Fox. Ta sama osoba. Transseksualistka.

Błyskawiczna kariera i coming out

Reklama

Niedługo po operacji Fox odnalazła swoją pasję. Zaczęła regularne treningi MMA. To pomagało jej w walce ze stresem. - Czułam, jak ucieka ze mnie agresja. Uwielbiam występować na zawodach, pokazywać publiczności to, czego się nauczyłam podczas wielu godzin spędzonych na sali. Nawet kiedy przegrywam, wiem, że dałam z siebie wszystko. To bardzo oczyszczające doświadczenie - podkreślała w rozmowie z serwisem Outsports.com.

Po trzech błyskawicznych zwycięstwach w amatorskim MMA przeszła na zawodowstwo. W klatce czuła się jak ryba w wodzie, ale wiedziała, że zbliża się moment, w którym przyjdzie jej stoczyć najtrudniejszą walkę w życiu - zmierzyć się z opinią publiczną, kiedy jej tajemnica wyjdzie na jaw.

Fox świętowała gładkie zwycięstwo nad Newsome kiedy zadzwonił telefon. Z rozmowy z dziennikarzem wywnioskowała: "on wie". Chwilę później skontaktowała się ze swoim trenerem. On również dostał telefon od tego samego dziennikarza. Fox wiedziała, że nadeszła pora na coming out.

- Oczywiście to nie była nowina, jaką chciałam się podzielić ze światem. Traktowałam to jako sprawę osobistą, część mojej historii medycznej. Nie chciałam o tym rozmawiać z innymi ludźmi, ale przez ostatnich kilka lat wiedziałam, że ten dzień nadejdzie, wiedziałam, że prędzej czy później odbiorę taki telefon - przyznała Fox cytowana przez "Sports Illustrated".

"Obrzydliwy dziwoląg", "może sobie odrąbać..."

W świecie MMA zawrzało. - Nie uważam, żeby mogła walczyć jako kobieta. Ma męską budowę ciała, ma przewagę nad innymi dziewczynami. To nieuczciwe. Może sobie odrąbać..., ale nadal jest facetem - powiedziała Ronda Rousey, mistrzyni prestiżowej organizacji UFC.

Martin Lewandowski, współwłaściciel KSW: - To trudna i złożona sprawa. Budowa mięśni, kości i genotyp pozostają męskie, dlatego uważam, że walcząc przeciwko niej panie startują z gorszej pozycji. Rozumiem, że psychicznie czuje się kobietą, ale fizycznie nadal jest facetem, a to daje dużą przewagę nad konkurencją. Chyba jedynym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie kategorii walk dla trzeciej płci.

Najmocniejsze stanowisko w sprawie Fox zajął dotąd Matt Mitrione, zawodnik wagi ciężkiej UFC. - To facet! Był nim przez 31 lat i nadal nim jest. Myślicie, że branie hormonów przez kilka lat to zmieni? To śmieszne. To obrzydliwy dziwoląg! Powinieneś się wstydzić, że oszukujesz te wszystkie kobiety, żeby z nimi walczyć.

Na reakcję UFC nie trzeba było długo czekać. Szef federacji Dana White zawiesił Matta Mitrione i przekazał słowa poparcia dla osób transseksualnych w Stanach Zjednoczonych. Głos zabrał również Jon Jones, mistrz i największy obok Andersona Silvy i Georgesa St-Pierre’a gwiazdor organizacji. - Fallon ma moje pełne poparcie, jestem pod wrażeniem tego, ile w życiu przeszła i jak stawiła temu czoła. Będę jej kibicował, a Mitrione to idiota - wypalił "Bones".

Z karą dla Mitrione nie zgadza się Martin Lewandowski. - Mam wrażenie, że swoboda poszła w Stanach Zjednoczonych za daleko i ktoś zapomniał o zdrowym rozsądku. Tak jak jestem tolerancyjny, tak nie wyobrażam sobie walki kobiety z mężczyzną w jakiejkolwiek formule sportowej, bo to nie ma sensu.

Szef murem za Fox. Zwietrzył interes?

Licencja Fox została ponownie rozpatrzona po tym, jak wyszło, że przeszła operację zmiany płci. Komisja z Florydy nie stwierdziła żadnych nieprawidłowości we wniosku Amerykanki i zezwoliła jej na dalsze walki z kobietami.

W obronie swojej zawodniczki stanął szef organizacji, dla której walczy, Jorge de la Noval. - Wielokrotnie byłem ofiarą dyskryminacji ze względu na latynoskie pochodzenie. Ludzie przez lata byli dyskryminowani ze względu na kolor skóry czy orientację seksualną. Tak długo jak ma ważną licencję i lekarz stwierdzi, że może walczyć z kobietami, może liczyć na moje wsparcie. Cieszę się, że Fallon jest w mojej organizacji - przyznał de la Noval.

Nie brakuje głosów, że szef Championship Fighting Alliance zwietrzył interes. Wokół Fox zrobiło się głośno, przez co jego organizacją poważnie zainteresowały się media. Przelicznik jest prosty, im więcej CFA będzie w telewizji, tym większe będą wpływy od reklamodawców.

- Jestem bardzo tolerancyjny, akceptuję ludzkie wybory, ale czym innym jest dopuszczenie tej pani do walki z inną zawodniczką. Nie wyobrażam sobie takiego pojedynku na gali KSW, nawet rozpatrując takie wydarzenie jedynie pod względem marketingowym byłoby to niesmaczne i niepotrzebne - podkreśla Martin Lewandowski.

Nic przeciwko walce z transseksualistką nie miałaby natomiast Karolina Kowalkiewicz: - Nie miałabym problemu, by wziąć walkę z taką osobą. Jestem tolerancyjna. Najważniejsze, żeby limit wagowy się zgadzał i mogę walczyć - twierdzi czołowa zawodniczka MMA w Polsce.

Przeciwnikiem walk osób transseksualnych, nawet organizowanych jedynie z promocyjnego punktu widzenia, jest promotor Krystian Cieśnik. - Takim pojedynkom mówię stanowczo "nie". Popatrzmy na aspekt czysto sportowy: to nie jest walka równych sobie osób, mężczyźni mają o wiele większy poziom testosteronu niż kobiety, a co za tym idzie są od nich silniejsi. Nie zdecydowałbym się na taki krok, wystarczy, że na naszym podwórku jeden pięściarz grozi drugiemu, że mu dziecko zrobi - przypomina pół żartem, pół serio właściciel Tymex Thunder Promotions.

Pierwsza w MMA, nie jedyna w sporcie

Fox to pierwsza zawodniczka MMA, która oficjalnie przyznała się do zmiany płci. Nie jest jednak pionierką wśród transseksualnych sportowców. Głośny był przypadek tenisisty Richarda Raskinda. W latach 40. i 50. ubiegłego wieku należał do największych talentów młodego pokolenia w USA. Podczas studiów w Yale był kapitanem uniwersyteckiej drużyny tenisowej.

Po przejściu w 1975 roku operacji zmiany płci, już jako Renee Richards, nie została dopuszczona do udziału w US Open w 1976 r. Tenisistka pozwała Amerykański Związek Tenisowy i wygrała sprawę w sądzie. 12 miesięcy później została dopuszczona do turnieju żeńskiego w kolejnej edycji wielkoszlemowego US Open.

W sportach walki znany jest przypadek Alainy Hardie z Kanady, posiadaczki brązowego pasa w brazylijskim jiu jitsu. Hardie spotkała się z Fox w 2009 roku na zawodach. - Żadna z nas nie wiedziała o tajemnicy drugiej. Fallon była dla mnie jedną z wielu zawodniczek na tej imprezie. Dopiero kiedy wyszło na jaw, że przeszła zabieg napisałam jej maila: "dziewczyno, masz moje poparcie. Też jestem transseksualnym sportowcem" - wspomina Kanadyjka.

Przed paroma laty dzięki obsypanemu nagrodami filmowi dokumentalnemu "Piękny bokser" rozgłos zyskała Parinya Charoenphol, transseksualistka w świecie Muay Thai.

Sport w Polsce tylko dla osób hetero

- Jak dotąd w Polsce nie ma przypadków ujawnionych i aktywnych zawodowo sportowców transpłciowych ani homo czy biseksualnych. Panuje przeświadczenie, że sport jest domeną osób hetero i tym bardziej nie osób trans - podkreśla Agata Chaber, prezes Kampanii Przeciw Homofobii.

Brak oficjalnych danych i nazwisk sportowców, którzy otwarcie mówiliby o swojej seksualności nie oznacza, że zjawisko to w naszym kraju nie występuje.

- Zgłaszają się do nas osoby zarówno transpłciowe, jak i homo i biseksualne, które doznały złego traktowania w sporcie lub w dostępie do ośrodków sportowych. Są to różne przypadki: usunięcie z drużyny sportowej lub brak zgody na udział we współzawodnictwie w przypadku sportów indywidualnych, często mobbing, obraźliwe przezwiska, wandalizm (zarówno ze strony innych sportowców jak i trenerów), niewpuszczanie do szatni damskich lub męskich (ponieważ rzadko się zdarzają szatnie indywidualne). Niestety dla większości osób, które decydują się na przejście prawnej i medycznej korekty płci, krok ten wiąże się też z rezygnacją z uprawianych dotąd sportów, nawet jeśli są one uprawiane zawodowo - wyjaśnia Agata Chaber.

Zdaniem Fox negatywne postrzeganie jej osoby wynika z niewiedzy i uprzedzeń. - Ludzie obawiają się rzeczy, których nie rozumieją. Dopiero kiedy mnie poznają dowiadują się czym jest transseksualizm - podkreśla w rozmowie z "Miami Herald".

- Jest wiele nieporozumień wokół transseksualistek. To nieprawda, że mamy przewagę anatomiczną nad innymi kobietami. Od lat przechodzę kurację hormonalną, mam niższy poziom hormonów od przeciętnej kobiety. Ciężko zapracowałam na to, by rywalizować w MMA. Jestem kobietą. Kobietą transseksualną. Tak samo jak są kobiety czarnoskóre, niepełnosprawne, homoseksualne i wiele innych, tak są też kobiety transseksualne - dodała Fox w wydanym oświadczeniu.

Coś, co niedawno było nie do pomyślenia staje się rzeczywistością. Czy przypadek Fox zmieni sposób postrzegania osób transseksualnych i otworzy przed nimi szanse na kariery w świecie sportu? Zachęcam do dyskusji w komentarzach.

PS. W piątkowy wieczór niepokonana na zawodowstwie Fox odniosła trzecie kolejne zwycięstwo, poddając w 3. rundzie Allanę Jones. Pojedynek transmitowała amerykańska kablówka. Wspierający ją fani już teraz liczą na jej walki z gwiazdami kobiecego MMA. Czy do nich dojdzie? Ze wspomnianą powyżej Rousey pewnie nie, ale o Fallon jeszcze będzie głośno.

Autor: Dariusz Jaroń

Dowiedz się więcej na temat: Martin Lewandowski | Karolina Kowalkiewicz | UFC | Dana White

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje