UFC 220. Stipe Miocic pokonał Francisa Ngannou i został rekordzistą kategorii ciężkiej

Amerykanin Stipe Miocic pokonał jednogłośną decyzją sędziów Kameruńczyka Francisa Ngannou w walce wieczoru gali UFC 220, która w nocy z soboty na niedzielę polskiego czasu odbyła się w Bostonie. Dla Miocica była to trzecia skuteczna obrona pasa w kategorii ciężkiej, dzięki czemu ustanowił rekord federacji w tej wadze. Tytuł w kategorii półciężkiej zachował również Daniel Cormier.

Chociaż faworytem bukmacherów do zwycięstwa w walce wieczoru był Ngannou, to bardzo szybko okazało się, że silniejszemu fizycznie, ale mniej doświadczonemu Kameruńczykowi trudno będzie zdobyć pas mistrzowski. Obdarzonemu potężnym ciosem pretendentowi nie udało się w pierwszej minucie walki czysto trafić Miocica i ten wkrótce przystąpił do konsekwentnej realizacji nakreślonego przez swoich trenerów planu taktycznego.

Reklama

Obrońca tytułu wykorzystywał przede wszystkim swoje umiejętności zapaśnicze, gdyż z łatwością obalał Ngannou na matę i tam kontrolował sytuację, często spychając rywala pod klatkę oktagonu. Jednocześnie walczył ekonomicznie, szukał momentów na odpoczynek, ale gdy tylko sędzia Herb Dean sugerował jego brak aktywności, to podkręcał tempo i zasypywał rywala uderzeniami. Kameruńczyk w żaden sposób nie był w stanie tego powstrzymać, a jego wielką słabością okazało się również przygotowanie kondycyjne. Swoje cztery poprzednie walki Ngannou wygrywał w pierwszej rundzie, a nigdy w karierze nie miał jeszcze okazji walczyć na dystansie pełnych pięciu rund.

Jedynie przez kilkanaście sekund trzeciej rundy wydawało się, że możemy doczekać się nowego mistrza. Ngannou potężnym prawym sierpowym trafił Miocica, ten jednak utrzymał się na nogach i chwilę później z łatwością obalił rywala. Do końca rundy, a także w dwóch kolejnych, oglądaliśmy już wyłącznie pełną dominację ze strony Miocica, który zdaniem trójki sędziowskiej wygrał pojedynek 50-44.

- W czasie tej walki nauczyłem się więcej, niż przez całe pięć lat swoich treningów - powiedział na konferencji prasowej po walce Ngannou.

Równie jednostronna była druga z zaplanowanych na gali UFC 220 walk o tytuł mistrzowski. Daniel Cormier już w drugiej rundzie pokonał przez TKO Volkana Oezdemira i w tej walce również niezwykle istotne okazały się umiejętności zapaśnicze zwycięzcy. Amerykanin, brązowy medalista z zapaśniczych mistrzostw świata w 2007 roku, z łatwością bowiem obalał Szwajcara i w drugiej rundzie, po kolejnej tego typu akcji, zasypał go ciosami. Po wykonaniu ich kilkunastu sędzia uznał, że Oezdemir nie jest w stanie się dalej bronić i przerwał ten nierówny pojedynek.

Tuż po zakończeniu gali stacja Fox Sports wyemitowała wywiad z prezydentem federacji Ultimate Fighting Championship Daną White'em. Nie tylko był on pod wrażeniem postawy Miocica i Cormiera, ale zasugerował również, że chciałby doprowadzić do "superwalki" tych dwóch zawodników.

Wojciech Malinowski

Dowiedz się więcej na temat: Stipe Miocic | Francis Ngannou

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje