UFC. Daniel Cormier planuje zakończyć karierę w 2019 roku

W nocy z soboty na niedzielę polskiego czasu Daniel Cormier obronił pas mistrza świata federacji Ultimate Fighting Championship (UFC) w wadze półciężkiej. Z kolei w poniedziałek Amerykanin ogłosił, że w przyszłym roku planuje zakończyć swoją bogatą w sukcesy karierę w sportach walki.

Podczas rozegranej w Bostonie gali UFC 220 Cormier zgodnie z oczekiwaniami pokonał Szwajcara Volkana Oezdemira. Amerykanin wykorzystywał przede wszystkim swoje znakomite umiejętności zapaśnicze, a gdy dodał do tego seryjnie zadawane ciosy z pozycji dominującej, to sędzia w drugiej rundzie zdecydował się przerwać ten nierówny pojedynek. Dla 38-letniego Amerykanina było to dziewiąta wygrana w karierze w UFC, a łącznie 20. w karierze zawodnika MMA.

Reklama

W poniedziałek Cormier był gościem programu "The MMA Hour" prowadzonego przez Ariela Helwaniego, jednego z najbardziej znanych dziennikarzy zajmujących się mieszanymi sztukami walki. W jego trakcie wygłosił jasną deklarację na temat swoich planów.

- 20 marca przyszłego roku skończę 40 lat i mogę z całą odpowiedzialnością powiedzieć, że w tym dniu już nie będę czynnym zawodnikiem MMA. Nie jestem też typem, który będzie czekać na wymarzony pojedynek, by powrócić z emerytury. To będzie bezwzględny koniec. Wiele razy wspominałem, że przeżyłem wspaniałe lata w sporcie i zawsze wszystko wokół tego się kręciło, także moje życie rodzinne. Nadchodzi jednak czas, żeby moja uwaga skupiła się na żonie Selenie, a także dzieciach. Chcę wspierać Daniela i Marquitę podczas zawodów, w których będą uczestniczyć. Zawsze chciałem być typem ojca, który skacze z boku i dopinguje swoje dzieci, a potem chwali się ich osiągnięciami - powiedział Cormier, który ma w swoim dorobku również brązowy medal mistrzostw świata w zapasach i udział w igrzyskach olimpijskich.

Amerykanin zadeklarował jednocześnie, że nie jest zainteresowany przenosinami do kategorii ciężkiej i ewentualną walką o pas mistrza świata w tej kategorii z Stipem Miocicem. Chęć zorganizowania takiego pojedynku wyraził prezydent UFC Dana White chwilę po tym, gdy w walce wieczoru sobotniej gali w Bostonie Miocic pokonał jednogłośną decyzją sędziów Kameruńczyka Francisa Ngannou.

Wojciech Malinowski

Dowiedz się więcej na temat: Daniel Cormier

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje