Cleveland Cavaliers - Golden State Warriors 113:118 w finale NBA

Po dwóch porażkach na wyjeździe, broniący tytułu Cleveland Cavaliers nie wykorzystali też atutu własnej hali i po raz trzeci ulegli Golden State Warriors w finale NBA. Po wygranej 118:113 "Wojowników" dzieli już tylko jedna wygrana od odzyskania mistrzostwa.

W rywalizacji do czterech zwycięstw Warriors prowadzą 3-0. Mistrzostwo mogą zdobyć już w nocy z piątku na sobotę.

Reklama

Po dwóch wyraźnych zwycięstwach "Wojowników" w Oakland, tym razem wynik pozostawał sprawą otwartą do samego końca. Czwarta kwarta zaczynała się przy pięciopunktowym prowadzeniu Cavaliers. Gospodarze przez większość czasu w ostatniej odsłonie utrzymywali niewielką przewagę, ale w końcówce kompletnie zawiedli.

Gdy do ostatniej syreny pozostawało 3.09 min, "Kawalerzyści" wygrywali 113:107. Swojego dorobku już jednak nie powiększyli. Nieskuteczni byli aż w ośmiu próbach.

Na niesamowitym poziomie znów zagrał LeBron James. 32-letni skrzydłowy Cavaliers na parkiecie przebywał aż 46 minut i zdobył 39 punktów. Do tego dołożył 11 zbiórek i dziewięć asyst. Świetny w ofensywie był także Kyrie Irving - 38 pkt, a trafiać zaczął również krytykowany wcześniej J.R. Smith, uzyskując 15 pkt dzięki pięciu celnym próbom zza łuku.

To wszystko okazało się jednak niewystarczające w obliczu gry Kevina Duranta, Klaya Thompsona i Stephena Curry'ego. Ich dorobek to odpowiednio, 31, 30 i 26 pkt. Łącznie trafili w 15 z 27 prób "za trzy".

Durant jest obecnie najpoważniejszym kandydatem do nagrody dla najbardziej wartościowego zawodnika finałów. W poprzednich meczach notował 38 i 33 pkt. Minionej nocy to on trafił z dystansu na 45,3 s przed końcem meczu, dając Warriors na prowadzenie.

- Całe swoje życie trenuję takie rzuty - powiedział zaraz po spotkaniu.

To było 15. z rzędu zwycięstwo Warriors w fazie play off. Takiego wyczynu żaden zespół nie dokonał wcześniej nie tylko w NBA, lecz także w trzech pozostałych amerykańskich ligach zawodowych - NFL, MLB i NHL.

W finale po raz trzeci z rzędu grają te same drużyny, co ma miejsce pierwszy raz w historii. W 2015 roku Warriors wygrali 4-2, a w kolejnym ulegli 3-4, choć prowadzili 3-1. Nikt wcześniej w decydującej serii nie zmarnował takiej przewagi. Rok temu w drużynie z Oakland nie było jednak jeszcze Duranta.

Mimo niesamowitego zwrotu wydarzeń z poprzedniego sezonu, tym razem tytuł dla "Wojowników" wydaje się przesądzony. Żadnej drużynie w NBA nie udało się wygrać serii w play off, jeśli przegrywała 0-3. Mecz numer cztery odbędzie się w nocy z piątku na sobotę, również w Cleveland.

Wynik środowego meczu finału koszykarskiej ligi NBA:

Cleveland Cavaliers - Golden State Warriors  113:118

(stan rywalizacji play off do czterech zwycięstw: 3-0 dla Warriors)

Dowiedz się więcej na temat: cleveland cavaliers | Golden State Warriors | NBA

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama