Indiana Pacers - Miami Heat 91:77. Zadecyduje 7. mecz

Koszykarze Indiana Pacers wygrali przed własną publicznością z obrońcą tytułu Miami Heat 91:77 w finale Konferencji Wschodniej NBA i doprowadzili do remisu 3-3 w rywalizacji do czterech zwycięstw. Decydujący mecz odbędzie się w poniedziałek na Florydzie.

Do zwycięstwa ekipę z Indianapolis poprowadzili Paul George (28 punktów) i Roy Hibbert (24 punkty i 11 zbiórek). Decydująca w całym meczu była trzecia kwarta, którą gospodarze wygrali 29:15.

Reklama

Nie pomógł tym razem gwiazdor Miami LeBron James. Był on najlepszym zawodnikiem na boisku - zdobył 29 punktów, ale jednocześnie nie mógł liczyć na wsparcie kolegów, którzy wyraźnie byli w słabszej dyspozycji.

- Mamy bardzo duży szacunek do naszych rywali. Wiemy jak są silni, jak potrafią grać zespołowo. Walczą nawet o teoretycznie przegrane piłki. Nie zagraliśmy najlepszego meczu w tym sezonie, a mimo wszystko udało nam się zwyciężyć. By dostać się do finału, w poniedziałek musimy pokazać się ze znacznie lepszej strony - ocenił trener Indiany Frank Vogel.

W drużynie Pacers wystąpił narzekający na uraz David West. - To prawda, że nie jestem w stu procentach zdrowy, ale za daleko zaszliśmy, bym mógł po prostu usiąść na ławce. Nie czuję się dobrze, ale zwycięstwo poprawiło mi humor. Jestem jednak pewny, że do poniedziałku wszystko będzie w porządku i będę gotowy do gry - zapowiedział.

W finale NBA są już koszykarze San Antonio Spurs, którzy 4-0 pokonali Memphis Grizzlies.

Wynik sobotniego meczu ligi koszykówki NBA - finału Konferencji Wschodniej:

Indiana Pacers - Miami Heat 91:77

(stan rywalizacji play off do czterech zwycięstw: 3-3)

Dowiedz się więcej na temat: koszykówka | NBA | Indiana Pacers | Miami Heat | LeBron James

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje