James i Wade zanotowali mecz jak z gry wideo

LeBron James zdobył 40 punktów, a Dwyane Wade o jeden mniej w wygranym przez Miami Heat z Sacramento Kings 141:129 po dwóch dogrywkach wtorkowym meczu NBA. To dwunaste z rzędu zwycięstwo obrońców tytułu, którzy wyraźnie prowadzą w Konferencji Wschodniej.

- Ich statystyki są jak z play station. Wydawało mi się, że to możliwe tylko w grze wideo - ocenił postawę Jamesa i Wade'a trener Heat Erik Spoelstra.

Reklama

Ten pierwszy do 40 pkt, co jest jego rekordem sezonu, dodał 16 - najwięcej w karierze - asyst i osiem zbiórek. Punktowy dorobek Wade'a, także najlepszy w bieżących rozgrywkach, uzupełniło osiem zbiórek i siedem asyst. W dodatku nigdy wcześniej ten zawodnik nie trafił w meczu 19 rzutów z gry.

Heat wyrównali klubowy rekord w liczbie zdobytych punktów. 141 uzyskali poprzednio w 1991 roku.

- Tego wieczoru nikt szybko nie zapomni - podsumował James, który w lutym trafiał do kosza rywali z 64-procentową skutecznością. Ze statystyk wynika, że to najlepszy miesiąc w jego karierze w NBA.

Liderem gości z 36 pkt był Marcus Thornton, z czego 24 uzyskał rzutami "za trzy". To największy dorobek rezerwowego w tym sezonie.

Heat byli blisko zwycięstwa w regulaminowym czasie gry. 1.39 przed końcową syreną prowadzili różnicą ośmiu punktów, ale nie zdobyli już żadnego, a gościom pozwolili wyrównać (DeMarcus Cousins osiem sekund przed gwizdkiem sędziów).

Z kolei w pierwszej dogrywce ostatni punkt, z linii rzutów wolnych, zdobył James. W drugiej przewaga gospodarzy nie podlegała już dyskusji, "Królowie" zdobyli ledwie pięć punktów.

Oprócz duetu asów Heat oraz Thorntona, strzelecką skutecznością we wtorek zaimponował Stephen Curry. Zawodnik Golden State Warriors uzyskał 38 pkt w wyjazdowym spotkaniu z Indiana Pacers. "Wojownicy" przegrali 97:108.

Po długiej kontuzji do składu Pacers wraca Danny Granger. Tym razem, w pierwszym występie przed własną publicznością, zdobył pięć punktów. Liderem gospodarzy był David West - 28.

W czwartej kwarcie doszło do przepychanki między Royem Hibbertem (Pacers) a Davidem Lee (Warriors). Szybko dołączyli się inni koszykarze przebywający na parkiecie i wywiązała się spora awantura. Spokój zachowali rezerwowi, więc arbitrom udało się zaprowadzić porządek na parkiecie. Gracz miejscowej drużyny został jednak odesłany do szatni.

Wtorkowe wyniki:

Chicago Bulls - Cleveland Cavaliers       98:101

Dallas Mavericks - Milwaukee Bucks        90:95

Indiana Pacers - Golden State Warriors   108:97

Los Angeles Clippers - Charlotte Bobcats 106:84

Miami Heat - Sacramento Kings            141:129 (po dogr.)

New Orleans Hornets - Brooklyn Nets       97:101

Philadelphia 76ers - Orlando Magic        84:98

Phoenix Suns - Minnesota Timberwolves     84:83 (po dogr.)

Dowiedz się więcej na temat: NBA | Miami Heat | Dwyane Wade

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje