Koniec serii porażek Suns, udany finisz Gortata

Marcin Gortat zdobył 14 punktów i miał siedem zbiórek, a jego Phoenix Suns w meczu koszykarskiej ligi NBA pokonali u siebie po dogrywce Minnesota Timberwolves 84:83. "Słońca" przerwały serię trzech porażek z rzędu.

Polak z powodu problemów z faulami w trzech pierwszych kwartach grał tylko 10 minut, ale potem już nie schodził z boiska i swoimi akcjami pomógł wygrać zespołowi.

Reklama

Suns tuż przed przerwą prowadzili nawet 47:29, ale potem roztrwonili przewagę, nie radząc sobie ze strefową obroną rywali. W końcówce czwartej kwarty koszykarze Minnesoty po wolnych Hiszpana Ricky'ego Rubio wyszli na dwupunktowe prowadzenie. I wtedy przydał się Gortat. Najpierw na 13 sekund przed upłynięciem regulaminowego czasu gry wyrównał na 77:77, po podaniu Gorana Dragica. Rywale nie odpowiedzieli celnym rzutem i doszło do dogrywki.

W dodatkowych pięciu minutach Polak najpierw dał drużynie prowadzenie, trafiając rzut wolny, po czym pod własnym koszem uniemożliwił zdobycie punktów czarnogórskiemu środkowemu Timberwolves Nikoli Pekovicowi. Następnie dwukrotnie zbierał piłki w obronie. Po jego przechwycie na 1.12 min przed końcem meczu i punktach z kontry P.J. Tuckera Suns prowadzili 82:78. Po chwili Gortat sam dał drużynie czteropunktowe prowadzenie (84:80), trafiając spod kosza po idealnym podaniu od Wesleya Johnsona.

Na 30 sekund przed końcem przegrał jednak wznowienie z Pekovicem, po którym skrzydłowy gości Derrick Williams trafił na trzy punkty (84:83). Kolejna akcja nie udała się graczom Suns i rywale mieli 18,1 s na zdobycie zwycięskich punktów. Jednak wejście pod kosz rosyjskiego rozgrywającego Aleksiej Szweda było nieskuteczne.

W sumie Polak przebywał na boisku 27 minut i wraz z dwoma innymi zawodnikami był najlepszym strzelcem zespołu. Trafił pięć z 11 rzutów za dwa punkty i cztery z sześciu wolnych, miał cztery zbiórki w obronie i trzy w ataku, asystę, dwa przechwyty, stratę, trzy bloki i cztery faule. Dwa razy jego rzuty blokowali rywale.

Po 14 punktów dla Suns zdobyli także rezerwowi Johnson i Markieff Morris, a po 10 dodali Argentyńczyk Luis Scola, Słoweniec Goran Dragic i zmiennik Gortata Jermaine O'Neal (także 13 zbiórek).

W zespole gości, w którym nie wystąpili m.in. leczący kontuzje Kevin Love i Brandon Roy, a Andrej Kirilenko grał tylko 10 minut, double-double uzyskali Williams - 21 pkt i 12 zbiórek oraz Pekovic - 18 pkt. i 12 zb., a Portorykańczyk J.J. Barea dorzucił 16 pkt.

Była to pierwsza wygrana koszykarzy Phoenix na własnym parkiecie od 30 stycznia, gdy pokonali Los Angeles Lakers 92:86.

Suns z bilansem 19 wygranych i 39 porażek zajmują 14. miejsce w Konferencji Zachodniej. Już w środę zagrają na wyjeździe z najlepszym obecnie zespołem ligi San Antonio Spurs (45-13).

Wyniki wtorkowych spotkań NBA

Chicago Bulls - Cleveland Cavaliers       98:101

Dallas Mavericks - Milwaukee Bucks        90:95

Indiana Pacers - Golden State Warriors   108:97

Los Angeles Clippers - Charlotte Bobcats 106:84

Miami Heat - Sacramento Kings            141:129 (po dogr.)

New Orleans Hornets - Brooklyn Nets       97:101

Philadelphia 76ers - Orlando Magic        84:98

Phoenix Suns - Minnesota Timberwolves     84:83 (po dogr.)

Dowiedz się więcej na temat: Marcin Gortat | NBA | Phoenix Suns

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje