Koszykarze Heat po raz drugi pokonali Pacers

Broniący tytułu koszykarze Miami Heat wygrali u siebie z Indiana Pacers 99:87 i w rywalizacji play-off w finale Konferencji Wschodniej NBA prowadzą 2-1. W drugiej kwarcie jednak gospodarze przegrywali nawet różnicą 15 punktów.

Zespół Heat w tej serii przegrał tylko inauguracyjne spotkanie - w Indianapolis. W rewanżu w tym samym mieście triumfował 87:83, a w sobotę pokaz siły zaprezentował zwłaszcza w drugiej połowie, wygranej 61:45.

Reklama

Początek bowiem wcale nie był udany dla gospodarzy. Przegrywali oni 4:17, a po pierwszej kwarcie - 14:21. W drugiej odsłonie było już nawet 22:37. Wystarczyła jednak bardzo dobra postawa dwóch największych gwiazd - LeBrona Jamesa i Dwayne'a Wade'a, aby zmienić niekorzystny obraz meczu.

Obaj rzadko siadali na ławce, James w 40 minut zdobył 26 punktów, a Wade w ciągu 37 - 23 pkt. Dzielnie wspierał ich rezerwowy Ray Allen, który miał stuprocentową skuteczność rzutów za trzy (4/4); łącznie uzyskał 16 pkt.

- Przeciwnicy dyktowali warunki gry do pewnego momentu. Fajnie było zobaczyć, jak nasz team wraca do gry - ocenił trener Heat Erik Spoelstra.

Pierwsze prowadzenie drużyna z Florydy uzyskała w połowie trzeciej odsłony - 52:51. Od tego momentu już tylko dwa razy pozwoliła gościom, ale na krótko, wygrywać.

Wśród pokonanych w sobotę wyróżnili się Paul George - 17 pkt, Roy Hibbert - 16 i David West - 13.

Czwarte spotkanie odbędzie się w poniedziałek również w Miami.

Na Zachodzie koszykarze San Antonio Spurs prowadzą w finale z Oklahoma City Thunder 2-0.

Dowiedz się więcej na temat: Miami Heat | Indiana Pacers | NBA

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama