Michael Carter-Williams w debiucie ograł Miami Heat

Koszykarze Miami Heat, mistrzowie NBA z poprzedniego sezonu, w środowym meczu ligowym przegrali niespodziewanie z drużyną Philadelphia 76ers 110:114. Marcin Gortat zadebiutował w barwach Washington Wizards, a jego zespół uległ Detroit Pistons 102:113.

"Szóstki", które w ostatnich latach straciły wielu czołowych zawodników, do sensacyjnego triumfu poprowadzili Evan Turner (26 pkt), Spencer Hawes (24) i debiutujący w NBA Michael Carter-Williams (22).

Reklama

Ten ostatni zaliczył wymarzony debiut w najlepszej lidze świata. Do 22 punktów dołożył 12 asyst, 9 przechwytów i 7 zbiórek.

W drużynie z Miami najwięcej punktów zdobył LeBron James - 24 (zaliczył także 13 asyst).

Zwycięstwo drużyny z Filadelfii jest tym większą niespodzianką, że jeszcze cztery i pół minuty przed końcem meczu przegrywała 99:107. W sumie ostatnią kwartę gospodarze wygrali 29:16.

Marcin Gortat w swoim debiucie w Wizards zdobył dziewięć punktów i miał tyle samo zbiórek. Jego zespół przegrał jednak pierwsze spotkanie sezonu - na wyjeździe z Detroit Pistons 102:113.

Gortat do stołecznej drużyny trafił w sobotę z Phoenix Suns, a w poniedziałek po raz pierwszy trenował z nowymi kolegami. Spotkanie z Pistons rozpoczął na ławce rezerwowych. Na parkiet wszedł w dziesiątej minucie. W ekipie Wizards najlepszy był Trevor Ariza - 28 pkt i 10 zbiorek.

Z kolei w spotkaniu Utah Jazz - Oklahoma City Thunder (98:101) z bardzo dobrej strony pokazał się Kevin Durant. Gwiazdor ekipy gości zdobył aż 42 punkty.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje