NBA: Mistrzowie zaczęli sezon od zwycięstwa

Broniący tytułu koszykarze Golden State Warriors w swoim pierwszym meczu sezonu 2018/19 ligi NBA wygrali we własnej hali z Oklahoma City Thunder 108:100. "Wojowników" do zwycięstwa poprowadził Stephen Curry, który zdobył 32 punkty.

Przed spotkaniem odbyła się tradycyjna ceremonia, podczas której komisarz NBA Adam Silver wręczył triumfatorom poprzednich rozgrywek mistrzowskie pierścienie, a pod dach hali wciągnięto stosowny baner. Warriors byli najlepsi w trzech z czterech ostatnich sezonów.

Reklama

"To była długa podróż, więc świętujmy teraz na całego" - zwrócił się do kibiców Curry.

30-latek rozegrał bardzo dobry mecz. Nie zawiodła go jego najskuteczniejsza broń, czyli rzuty za trzy punkty. Zza łuku trafił pięciokrotnie, a oprócz łącznie 32 pkt miał także dziewięć asyst i osiem zbiórek. Niewiele gorszy był Kevin Durant, który dołożył 27 pkt.

Choć od początku inicjatywa należała do podopiecznych trenera Steve'a Kerra, to Thunder w trzeciej kwarcie zniwelowali 14-punktową stratę, a nawet wyszli na niewielkie prowadzenie. Postawa gości tym bardziej zasługuje na uznanie, bo musieli sobie radzić bez największej gwiazdy Russella Westbrooka, który nie jest jeszcze w pełni sił po zabiegu artroskopii kolana. W ostatniej części gry obrońcy tytułu zwarli jednak szyki i nie pozwolili wydrzeć sobie zwycięstwa.

"Uwielbiam nasz zespół. Pierwszy z 82 meczów za nami, teraz trzeba dalej walczyć" - stwierdził Durant.

W zespole z Oklahoma City najlepszy był Paul George - 27 pkt.

W drugim wtorkowym meczu Boston Celtics pokonali u siebie ekipę Philadelphii 76ers 105:87. To był dopiero drugi występ w barwach "Celtów" pozyskanego latem 2017 roku Gordona Haywarda. W inauguracyjnym spotkaniu poprzedniego sezonu doznał bowiem złamania nogi. Zdobył 10 punktów, trafiając cztery z 12 rzutów z gry.

"Przez pierwsze minuty byłem pełny adrenaliny. Grałem niedokładnie, ale przyznaję, że czułem się wspaniale przebywając na parkiecie. To był dla mnie wielki krok" - powiedział Hayward.

Jeszcze słabiej spisał się Kyrie Irving, który trafił tylko dwie z 14 prób. Trener Brad Stevens był jednak dla niego wyrozumiały.

"Wszyscy mówią o rocznej przerwie Gordona, ale przecież Kyrie z powodu kontuzji nie grał przez pół roku" - podkreślił.

Wobec słabszej dyspozycji liderów bohaterem Celtics okazał się zdobywca 23 punktów Jayson Tatum. Bardzo dobrze zaprezentowali się również rezerwowi gospodarzy, łącznie uzyskując 44 pkt. Zawodnicy z ławki 76ers konto swojej ekipy powiększyli o 26 pkt.

Wśród pokonanych na wyróżnienie zasługują Joel Embiid - 23 pkt i 10 zbiórek, a także Ben Simmons - 19 pkt, 15 zbiórek, osiem asyst oraz cztery przechwyty.

W nocy ze środy na czwartek czasu polskiego rozgrywki rozpocznie m.in. nowy zespół Marcina Gortata - Los Angeles Clippers, który podejmie Denver Nuggets.

Dowiedz się więcej na temat: NBA | Oklahoma City Thunder | Golden State Warriors

Reklama

Reklama

Reklama