NBA - Oklahoma City Thunder lepsi od San Antonio Spurs

Koszykarze Oklahoma City Thunder pokonali we własnej hali San Antonio Spurs 100:88 w meczu na szczycie Konferencji Zachodniej ligi NBA. Gospodarzy do triumfu tradycyjnie poprowadzili Russell Westbrook i Kevin Durant, którzy zdobyli odpowiednio 27 i 25 punktów.

Spotkanie zdecydowanie lepiej rozpoczęli gospodarze. Na początku drugiej kwarty prowadzili już różnicą 20 punktów. Spurs nie można było odmówić ambicji, ale za każdym razem gdy zmniejszali stratę, Thunder podkręcali tempo i ponownie uzyskiwali bezpieczną przewagę.

Reklama

Oprócz Westbrooka i Duranta w drużynie Scotta Brooksa na wyróżnienie zasłużył także weteran Derek Fisher. 38-letni rozgrywający zdobył 17 punktów, trafiając m.in. pięć rzutów za trzy.

Wśród gości zawiódł natomiast Tony Parker. Francuz trafił tylko jeden rzut z gry, a trener Gregg Popovich, widząc że jego podopieczny utyka po niespełna 26 minutach, posadził go na ławce.

"Najważniejsze, żebym był w pełni sił na fazę play off. Moje dzisiejsze problemy nie są jednak żadną wymówką. Thunder zagrali świetnie i po prostu nas pokonali" - przyznał Parker.

Mimo porażki Spurs utrzymali prowadzenie w Konferencji Zachodniej. Mają 56 zwycięstw i 20 porażek. Thunder są jednak bardzo blisko (55-20).

W czwartek odbyły się jeszcze tylko dwa mecze, ale oba były niezwykle emocjonujące. W Denver miejscowi Nuggets pokonali Dallas Mavericks 95:94. Gospodarzom zwycięstwo zapewnił Andre Iguodala, który decydujące punkty zdobył po odważnym wejściu pod kosz na 2,8 s przed ostatnią syreną. Co ciekawe, wcześniej 29-letni koszykarz nie zachwycał. Łącznie trafił tylko trzy z 13 rzutów z gry.

Mavericks (36-39) ta porażka niemal zamyka drogę do play off. Zespół z Teksasu zajmuje 10. miejsce i ma o trzy zwycięstwa mniej od zajmujących ósme miejsce Los Angeles Lakers. Do końca sezonu rozegrają jeszcze siedem spotkań.

Brooklyn Nets natomiast ulegli we własnej hali Chicago Bulls 90:92. Liderem "Byków" był Carlos Boozer - 29 pkt i 18 zbiórek, ale wielką rolę odegrał Nate Robinson. Na pół minuty przed końcem spotkania, kiedy jego drużyna przegrywała jednym punktem, popisał się przechwytem, a chwilę później trafił do kosza, mimo iż zablokować próbował go prawie 40 cm wyższy Brook Lopez.

Wyniki czwartkowych meczów NBA:

Brooklyn Nets - Chicago Bulls                 90:92

Denver Nuggets - Dallas Mavericks             95:94 

Oklahoma City Thunder - San Antonio Spurs    100:88


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje