NBA - trwa czarna seria New York Knicks

Koszykarze Indiana Pacers mają na koncie 16 zwycięstw w 17 meczach obecnego sezonu ligi NBA. W niedzielę pokonali na wyjeździe Los Angeles Clippers 105:100. 27 punktów zdobył dla zwycięzców Paul George. Trwa czarna seria New York Knicks, którzy przegrali dziewiąty mecz z rzędu. Tym razem ulegli New Orleans Pelicans 99:103.

Pacers są 13. drużyną w historii NBA, która rozgrywki rozpoczęła od bilansu 16-1. Poprzednio, w sezonie 2002/03, tej sztuki dokonali koszykarze Dallas Mavericks. Dla ekipy z Indianapolis to dobry prognostyk, bo z 12 zespołów po takim początku siedem awansowało do wielkiego finału, a pięć sięgnęło po mistrzostwo. Drużyna nie popada jednak w przesadny optymizm.

Reklama

"Możemy grać jeszcze znacznie lepiej. Nie jesteśmy nawet blisko tego, jak chcemy wyglądać w ofensywie. Owszem w obronie wszystko funkcjonuje dobrze, ale atak zdecydowanie musimy poprawić" - powiedział George, którego w niedziele wspierał David West - 24 pkt i 12 zbiórek.

Na nieco ponad osiem minut przed zakończeniem spotkania Pacers prowadzili dziesięcioma punktami. Jednak później trafili tylko dwa rzuty z gry i o zwycięstwo musieli walczyć do ostatnich sekund.

Clippers grali bez J.J. Reddicka. Słynący z celnych rzutów za trzy zawodnik z powodu kontuzji ręki będzie pauzował przez co najmniej sześć tygodni. W pokonanym zespole najskuteczniejszy był Jamal Crawford - 20 pkt.

Broniący mistrzowskiego tytułu Miami Heat na początku czwartej kwarty meczu z Charlotte Bobcats przegrywali już 65:79, ale w dziewięć minut zdobyli 34 punkty i ostatecznie wygrali we własnej hali 99:98.

W zwycięstwie Heat duży udział miał Chrish Bosh. 29-letni środkowy w dwie i pół minuty uzyskał 13 punktów (w całym meczu 22). Wśród pokonanych wyróżnił się Kemba Walker - 27.

Czwarte w karierze triple-double zanotował Kevin Durant (32 pkt, 12 asyst i 10 zbiórek), a jego Oklahoma City Thunder pokonali u siebie Minnesota Timberwolves 113:103. Thunder przed własną publicznością w tym sezonie są niepokonani.

Trwa czarna seria New York Knicks, którzy przegrali dziewiąty mecz z rzędu, a siódmy kolejny we własnej hali. Tym razem z New Orleans Pelicans 99:103. Gości do triumfu poprowadził rezerwowy Ryan Anderson. Zdobył 31 pkt, trafiając m.in. siedem z 11 rzutów za trzy.

Wśród nowojorczyków tradycyjnie najlepszy był Carmelo Anthony - 23 pkt i 10 zbiórek.

Pelicans zwycięstwo okupili stratą Anthony'ego Davisa. Jeszcze w pierwszej połowie 20-letni skrzydłowy po zderzeniu z Amare Stoudemire'em upadł na parkiet i złamał rękę.

Wyniki niedzielnych meczów sezonu regularnego ligi NBA:

Detroit Pistons - Philadelphia 76ers            115:100

Los Angeles Clippers - Indiana Pacers           100:105

Los Angeles Lakers - Portland Trail Blazers     108:114

Miami Heat - Charlotte Bobcats                   99:98

New York Knicks - New Orleans Pelicans           99:103

Oklahoma City Thunder - Minnesota Timberwolves  113:103

Sacramento Kings - Golden State Warriors        113:115

Toronto Raptors - Denver Nuggets                 98:112


Dowiedz się więcej na temat: NBA | New York Knicks | Indiana Pacers | Carmelo Anthony

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje