NBA. Washington Wizards przegrali z Dallas Mavericks. Słaby występ Marcina Gortata

Marcin Gortat zdobył sześć punktów, a jego Washington Wizards na wyjeździe przegrali z Dallas Mavericks 75:98. Stołeczni koszykarze w obecnym sezonie ligi NBA mają 26 zwycięstw i 21 porażek. W Konferencji Wschodniej zajmują piąte miejsce.

Gortat na parkiecie przebywał tylko 18 minut. Trener Scott Brooks ponownie preferował grę niskim składem. Polski środkowy trafił dwa z siedmiu rzutów z gry i dwa z czterech wolnych. Miał także dziesięć zbiórek i jedną asystę.

Reklama

Mavericks mają bilans 16-31 i są jedną z najsłabszych drużyn obecnego sezonu. Wizards jednak wyrównaną grę toczyli z nimi tylko w pierwszej kwarcie. Później przewaga gospodarzy była znacząca.

Od początku rozgrywek 2017/18 "Czarodzieje" kiepsko radzą sobą z rywalami teoretycznie słabszymi. To była już ich 11. porażka z zespołem, który ma więcej porażek niż zwycięstw. Tym razem przyczyną niepowodzenia była słaba skuteczność. Goście trafili tylko 26 z 85 rzutów z gry. (30,6 proc.).

W ekipie Wizards dwucyfrowy dorobek punktowy udało się osiągnąć tylko Bradleyowi Bealowi (18) i Johnowi Wallowi (11). Wśród zwycięzców najlepszy był Harrison Barnes - 20 pkt i 10 zbiórek.

Drużyna Gortata kolejny mecz rozegra w czwartek, na wyjeździe z Oklahoma City Thunder (26-20).

Koszykarze Milwaukee Bucks pokonali we własnej hali Phoenix Suns 109:105, ale od samego meczu istotniejsze było to, co stało się kilka godzin wcześniej. Z posady trenera Bucks zwolniony został Jason Kidd.

Świetny przed laty rozgrywający zespół prowadził od 1 lipca 2014 roku. Włodarze klubu uznali, że wyniki osiągane w tym sezonie są zbyt słabe w stosunku do potencjału drużyny. Bucks (24-22) w Konferencji Wschodniej zajmują siódme miejsce.

Następca Kidda nie jest jeszcze znany. Tymczasowo zespół prowadzi jeden z jego asystentów - Joe Prunty.

"Szukamy kogoś ze świeżym spojrzeniem oraz innym stylem przywództwa" - powiedział generalny menedżer Bucks Jon Horst.

Dwie dogrywki potrzebne były do wyłonienia zwycięzcy w meczu New Orleans Pelicans - Chicago Bulls. Na pięć minut przed końcem czwartej kwarty Pelicans przegrywali różnicą aż 17 punktów, ale ostatecznie wygrali 132:128.

Świetny mecz w ich szeregach rozegrał DeMarcus Cousins. 27-letni środkowy uzyskał ósme w karierze tzw. triple-double, na które złożyło się 44 pkt, 24 zbiórki oraz 10 asyst. Co najmniej 40 pkt, 20 zbiórek i 10 asyst nie udało się zapisać na swoim koncie nikomu w NBA przez ostatnie 50 lat. W 1968 roku dokonał tego legendarny Wilt Chamberlain.

Minionej nocy odpoczywały najlepsze drużyny. W Konferencji Wschodniej prowadzi ekipa Boston Celtics (34-13), a na Zachodzie liderami są broniący tytułu koszykarze Golden State Warriors (37-10).

Dowiedz się więcej na temat: Marcin Gortat | Washington Wizards | dallas mavericks

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje