Nets wygrali w Indianapolis

Prawdopodobnie Reggie Miller nigdy nie miał łatwiejszej pozycji do oddania zwycięskiego rzutu i prawdopodobnie nigdy tak fatalnie nie spudłował.

Co prawda w ostatniej minucie udało mu się trafić za trzy punkty, ale fatalnie przestrzelił w ostatnich sekundach. Z pudła Millera cieszyli się koszykarze New Jersey Nets, którzy pokonali w Indianapolis Pacers 85:84. W walce do trzech zwycięstw Nets prowadzą 2:1 i do awansu do drugiej rundy play off brakuje im tylko jednego zwycięstwa.

Reklama

Miller był najskuteczniejszym graczem meczu. Zdobył 30 punktów, trafiając 11 razy na 19 prób rzutów z gry, 2 z 5 za trzy oraz 6 z 7 wolnych.

Końcówka spotkania była bardzo dramatyczna. 34 sekundy przed końcem Miller zakończył długą akcję wspomnianym już rzutem za trzy. Niespodziewanie Jason Kidd spudłował, ale Keith Van Horn zaliczył zbiórkę w ataku i Nets mieli piłkę. Kidd podał do Kerry Kittles'a, który wcześniej spudłował 9 z 10 oddanych rzutów. Jednak tym razem celnie umieścił piłkę w koszu rzutem z dystansu, dodając kolejne trzy punkty do dorobku Nets.

Do końca meczu zostały 23 sekundy i New Jersey prowadzili 85:83. Pacers zagrali do Jermaine O'Neal'a ten został sfaulowany przy Aarona Williamsa. Tylko jeden wolny wykorzystał O'Neal, a po drugim niecelnym piłkę zebrał Williams, który natychmiast został sfaulowany. Na zegarze zostało 0,8 sekundy do końcowej syreny i Williams ku rozpaczy całej ławki Nets chybił oba wolne. Pacers zaufali Millerowi, ale ten nie trafił i Nets odnieśli drugie zwycięstwo w play off.

- Kiedy Reggie dostał piłkę myślałem, że wpadniemy w poważne kłopoty. Wiem, że on tylko czeka na takie momenty i dobija rywali. Moje serce przestało bić na moment, ale na nasze szczęście piłka nie wpadła do kosza - powiedział po meczu trener Nets Byron Scot.

Zobacz wyniki meczów i stan poszczególnych serii playoff 2002

Dowiedz się więcej na temat: wygraj

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje