Słabszy mecz Gortata, zwycięstwo Wizards

Koszykarze Washington Wizards w sobotnim meczu ligi NBA pokonali na własnym parkiecie Brooklyn Nets 101:94. Marcin Gortat uzyskał dla gospodarzy dwa punkty i miał osiem zbiórek. Był to jeden z jego najsłabszych występów w sezonie.

Spotkanie zespołów sąsiadujących w tabeli Konferencji Wschodniej przyciągnęło na trybuny hali Verizon Center w Waszyngtonie komplet 20 356 widzów, co zdarzyło się dopiero trzeci raz w bieżących rozgrywkach. Kibice obejrzeli emocjonujący mecz i spektakularne zwycięstwo "Czarodziejów", którzy dzięki temu z bilansem 35 wygranych i 31 porażek wrócili na piąte miejsce w konferencji, spychając na szóste swoich sobotnich rywali (33-31).

Reklama

Drużyna trenera Randy'ego Wittmana zapewniła sobie zwycięstwo brawurowym zrywem w czwartej kwarcie, którą wygrała 29:15. Najpierw odrobiła 10-punktową stratę (72:82) z początku tej odsłony, a od stanu 92:94 na 4 minuty i 26 sekund przed końcową syreną nie pozwoliła już rywalom zdobyć punktu, sama uzyskując dziewięć.

Bohaterami ekipy gospodarzy byli tego dnia John Wall, który uzyskał 33 pkt i miał sześć asyst oraz rezerwowy środkowy Drew Gooden - zdobywca 21 punktów (z czego 11 w kluczowej czwartej kwarcie) i dziewięciu zbiórek. 15 pkt dodał Bradley Beal.

W ekipie Nets wyróżnili się rezerwowy Marcus Thornton - 19, Joe Johnson - 16, Paul Pierce - 15 (po tym spotkaniu ma już 24 819 pkt i zepchnął Patricka Ewinga z 18. miejsca na liście najlepszych strzelców w historii NBA) oraz Deron Williams - 14 i siedem asyst.

Gortat po 13 kolejnych spotkaniach, w których nie schodził poniżej 10 zdobytych punktów, tym razem był bardzo nieskuteczny. Dwa punkty to jego najgorszy w sezonie dorobek w ataku, tak jak i zaledwie 12,5-procentowa skuteczność.

Polski środkowy przebywał na parkiecie 22 minuty, trafił jeden z ośmiu rzutów z gry, zebrał sześć piłek w obronie i dwie w ataku, miał także dwie asysty, trzy bloki, cztery straty i jeden faul. W czwartej kwarcie w ogóle nie wszedł na boisko wobec znakomitej postawy Goodena, który w tym spotkaniu trafił osiem z 11 rzutów z gry.

Nets mogą mówić o kompleksie "Czarodziejów". W minionych dwóch tygodniach wygrali w lidze siedem z ośmiu spotkań, ale w sobotę przegrali trzeci i ostatni mecz z Wizards w tym sezonie - poprzednio ulegli im 108:112 po dogrywce w Waszyngtonie 8 listopada i 107:113 u siebie 18 grudnia.

Drużynę Marcina Gortata czeka teraz ostatnia w sezonie wyjazdowa seria spotkań z zespołami Konferencji Zachodniej. Kolejno zmierzą się z Sacramento Kings (wtorek), Portland Trail Blazers (czwartek), Los Angeles Lakers (piątek) i Denver Nuggets (niedziela).

Wyniki sobotnich spotkań

New York Knicks - Milwaukee Bucks  115:94

Washington Wizards - Brooklyn Nets 101:94

Atlanta Hawks - Denver Nuggets 97:92

Detroit Pistons - Indiana Pacers 104:112 (po dogrywce)

Philadelphia 76ers - Memphis Grizzlies 77:103

Chicago Bulls - Sacramento Kings 94:87

Dowiedz się więcej na temat: Marcin Gortat

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje