Canucks pokonali Flyers, przerwana seria "Królów"

Vancouver Canucks wysunęli się na czoło dywizji Pacyfiku, po zwycięstwie nad Philadelphia Flyers 4-1 w poniedziałkowym meczu NHL. Dotychczasowy lider, zespół Los Angeles Kings, przegrał na wyjeździe z mistrzami Chicago Blackhawks 2-4.

Jednym z lepszych hokeistów Canucks w poniedziałek był Jake Virtanen. 19-letni prawoskrzydłowy strzelił swojego pierwszego gola w NHL w swoim dziewiątym spotkaniu, a jeszcze w niedzielę wydawało się, że trafi z powrotem do drużyny juniorów.

Reklama

Na odprawie szkoleniowiec Willie Desjardins i starsi zawodnicy mieli sporo uwag do niego i jego rówieśnika, również napastnika, Jareda McCanna, co poparli materiałem wideo z ich błędami z wcześniejszych pojedynków

Ostatecznie Virtanen jednak wystąpił przeciwko "Lotnikom" i rozegrał swój najlepszy mecz na lodowiskach NHL.

"Czułem się bardziej zrelaksowany wychodząc dzisiaj na lód. Nastąpiła wielka zmiana w ciągu tych 48 godzin. Od oberwania obuchem po głowie z powodu materiału wideo, po wiadomość, że jednak zagram i strzelenie pierwszego gola w NHL, to było coś wyjątkowego" - powiedział Virtanen.

"Mieliśmy niezły ubaw z nich przez kilka ostatnich dni. To miłe widzieć ich, jak dobrze zareagowali i walczyli na całego. Cieszę się sukcesem Virtanena. Jego gol był dużej klasy" - stwierdził jeden z weteranów Canucks Ryan Miller, który obronił 27 strzałów rywali.

Bramka Virtanena padła w ważnym momencie. Było bowiem tylko 2-1 dla gospodarzy, a w tym sezonie w trzeciej tercji potrafili roztrwonić wcześniej już cztery prowadzenia. W drugiej minucie pierwsze trafienie dla nich zaliczył co prawda Jannik Hansen, ale w 23. wyrównał Claude Giroux.

Jeszcze w drugiej tercji drugiego gola dla Canucks strzelił Bo Horvat (31. minuta), a potem dwubramkowe prowadzenie dał im właśnie Virtanen (39. minuta). Wynik spotkania ustalił na 54 sekundy przed końcem Matt Bartkowski, trafiając do pustej siatki.

"Lotnicy" natomiast wciąż szukają formy. W poniedziałek ponieśli czwartą porażkę z rzędu.

Z kolei "Królowie" przerwali wspaniałą serię siedmiu kolejnych zwycięstw, ulegając w United Center 2-4. Zdobywcy Pucharu Stanleya z poprzedniego sezonu po pierwszej tercji przegrywali 1-2, ale w trzeciej odsłonie odwrócili losy meczu. Gole dla nich w tym czasie strzelili: Patrick Kane (42. minuta), Teuvo Teraevaeinen (50.) i Artiom Anisimow (59., w osłabieniu).

Wyniki poniedziałkowych meczów NHL:

Toronto Maple Leafs - Dallas Stars       4-1

Chicago Blackhawks - Los Angeles Kings   4-2

Vancouver Canucks - Philadelphia Flyers  4-1

Reklama

Reklama

Reklama