​My czekamy na VAR, a w NHL uratowali mecz dzięki powtórce!

Kanadyjczyk P.K. Subban z Nashville Predators strzelił na 0-1 i pierwszy finał Pucharu Stanleya potoczyłby się inaczej. Trener Pittsburgh Penguins Mike Sullivan poprosił o obejrzenie powtórki wideo z całej akcji. Ona dowiodła, że hokeista Nashville Predators w akcji poprzedzającej bramkę, nie utrzymał krążka w tercji gospodarzy.

Sędzia wyjaśnił, dlaczego unieważnia pierwotnie uznanego gola: 

Reklama

"Powtórka wideo dowiodła, że był spalony" - powiedział do publiczności.

Trener Peter Laviolette tylko z niedowierzaniem pokręcił głową. "A tak dobrze zaczął się ten mecz" - pomyślał pewnie z żalem.

"Pingwiny" wygrały 5-3 i zrobiły pierwszy krok w stronę obrony Pucharu Stanleya.

Opisywaną sytuację możecie zobaczyć na 1:04 poniższego filmiku:

W polskiej piłce czekamy na VAR - system powtórek wideo pomocnych sędziom. Ostatnio był testowany w Kielcach, przy okazji meczu Korony z Legią Warszawa. Jeśli wszystko pójdzie sprawnie, PZPN wprowadzi go od nowego sezonu.

MB 

Dowiedz się więcej na temat: P.K. Subban | Nashville Predators | Pittsburgh Penguins

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje