Pierwsze zwycięstwa Oilers i Rangers

W poniedziałkowym spotkaniu NHL Los Angeles Kings przegrali z New York Rangers 1-3. To była pierwsza wygrana Alaina Vigneaulta w roli szkoleniowca "Strażników". Chyba kiks roku przydarzył się w tym meczu bramkarzowi gospodarzy Jonathanowi Quickowi.

Dwie bramki dla gości zdobył Brad Richards (14. i 31. minuta). Kontraktowe trafienie było dziełem Jake'a Muzzina (33. minuta), ale kiedy wydawało się, że gospodarze jeszcze mają szansę na korzystny rezultat fatalny błąd popełnił bramkarz Jonathan Quick.

Reklama

W 45. minucie goście grali w osłabieniu. Wygrali wznowienie we własnej tercji i Ryan McDonagh wystrzelił krążek, który odbił się od bandy i nawet nie leciał do siatki, ale wyjeżdżający z bramki Quick zgubił kij, co go na tyle rozproszyło, że "guma" odbiła mu się od parkanu i wpadła do siatki! Potem zrozpaczony golkiper "Królów" mógł tylko ukryć twarz w dłoniach.

Dopiero rzuty karne rozstrzygnęły mecz pomiędzy Edmonton Oilers i New Jersey Devils, ostatecznie wygrany przez gospodarzy 5-4. To pierwsze zwycięstwo "Nafciarzy" w tym sezonie - wcześniej przegrali dwa spotkania.

Po dwóch tercjach 3-0 prowadził jednak zespół z New Jersey. Strzelanie rozpoczął weteran Jaromir Jagr już w trzeciej minucie. W ósmej okres gry w przewadze wykorzystał Damien Brunner. Z kolei w 25. minucie do siatki trafił Michael Ryder.

W trzeciej tercji Oilers odrobili straty wygrywając tę część meczu 4-1. Bramki dla nich zdobyli: Ryan Nugent-Hopkins (46., w przewadze), Andrew Ference (50.), David Perron (52.) i Taylor Hall (54.). Devils potrafiły jeszcze jednak odpowiedzieć i na 54 sekundy przed końcem gola strzelił Patrik Elias, tuż zanim z ławki kar wyjechał jego klubowy kolega Dainius Zubrus. W dogrywce żadnej z drużyn nie udało się strzelić gola. W karnych skuteczniejsi okazali się hokeiści z Edmonton.

INTERIA.PL/IAR

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje