Awans ŁKS-u na 110-lecie klubu

Piłkarze Łódzkiego Klubu Sportowego po pięciu latach przerwy znów będą występowali w 1. lidze. Awans wywalczyli na dwie kolejki przed zakończeniem rozgrywek 2. ligi, po sobotnim zwycięstwie nad Siarką Tarnobrzeg 4-2. W ten sposób uczcili 110-lecie istnienia łódzkiego klubu.

ŁKS, który dwukrotnie zdobywał tytuł mistrza Polski, ostatni raz na zapleczu ekstraklasy grał w 2013 roku. Z powodu kłopotów finansowych nie dokończył wówczas rozgrywek, a w następnym sezonie, jako nowy podmiot, rozpoczął grę i odbudowę dawnego blasku od 4. ligi, czyli dopiero piątego szczebla rozgrywkowego w kraju.

Reklama

- Wreszcie jesteśmy na drugim poziomie. Można powiedzieć, że misja odbudowy ŁKS-u powoli się kończy, bo jesteśmy tam, gdzie nasze miejsce - cieszył się po sobotnim sukcesie kapitan ŁKS-u Michał Kołba.

26-letni bramkarz dodał, że jeszcze rok temu jego zespół grał w 3. lidze i mało kto spodziewał się, że po 12 miesiącach będzie świętować awans na zaplecze ekstraklasy. - To spełnienie marzeń, bo byłem w drużynie, która pięć lat temu nie dokończyła rozgrywek. Droga powrotu była długa i ciężka, ale kończy się wielkim sukcesem - podsumował.

Najwięcej czasu - trzy sezony - ekipa z al. Unii spędziła w 3. lidze. Opuściła ją przed rokiem, na skutek braku licencji zwycięzcy rozgrywek Drwęcy Nowe Miasto Lubawskie. Jako beniaminek podopieczni duetu trenerskiego Wojciech Robaszek - Jacek Janowski świetnie radzili sobie w wyższej lidze. Awans na zaplecze ekstraklasy wywalczyli w sobotę, po zwycięstwie 4-2 przed własną publicznością z Siarką. To było 16. zwycięstwo łodzian w rozgrywkach, które zakończą się 2 czerwca. ŁKS w tabeli zajmuje dające bezpośredni awans trzecie miejsce i ma wystarczającą przewagę nad czwartym Radomiakiem.

- Pamiętam, jak budowaliśmy zespół przed czwartoligowymi rozgrywkami i nie wiedzieliśmy, jak to będzie pod względem ekonomicznym i organizacyjnym. W 3. lidze zapamiętałem trudny moment, kiedy walczyliśmy o utrzymanie, a przed rokiem rywalizowaliśmy w niej z Widzewem. Dziś świętujemy awans do 1. ligi i z tego powodu czuję ogromną radość. To bardzo udany dzień dla wszystkich osób związanych z ŁKS-em - powiedział trener Robaszek.

Drużynę do 1. ligi poprowadzili m.in. znany z występów w ekstraklasie Przemysław Kocot (m.in. Zagłębie Lubin) i strzelec trzech goli w sobotnim meczu Wojciech Łuczak (Cracovia i Górnik Zabrze) oraz ukraiński napastnik Jewhen Radionow, który w tym sezonie zdobył 12 goli.

Prezes łódzkiego klubu Tomasz Salski podkreślił, że awans na zaplecze ekstraklasy to kolejny, ale nie ostatni etap w odbudowie i rozwoju ŁKS-u.

- To następny krok w naszych założeniach budowy klubu. Dziś zrealizowaliśmy cel piłkarski, o którym może głośno nie mówiliśmy, ale postawiliśmy go sobie przed sezonem. Był on ważny z kilku względów. Jeśli bowiem poważnie myślimy o akademii piłkarskiej, a tak jest, to 1. liga jest idealna, aby ogrywać w niej naszych chłopców. To też krok milowy, jeśli chodzi o rozbudowę stadionu, bo bez tego nie zbudujemy silnego klubu. To już jednak nie zależy bezpośrednio od nas - tłumaczył szef ŁKS-u.

Obok łodzian przepustkę do 1. ligi wywalczyły w sobotę zespoły GKS Jastrzębie i Warty Poznań.

Założony w 1908 roku ŁKS dwukrotnie zdobywał tytuł mistrza kraju (1958 i 1998 r.), raz sięgnął po Puchar Polski (1957 r.). W tabeli wszech czasów ekstraklasy - z 65 sezonami w najwyższej klasie rozgrywkowej - zajmuje 6. miejsce. Wychowankami klubu są m.in.: Marek Dziuba, Mirosław Bulzacki, Jacek Ziober, Tomasz Wieszczycki, Marek Saganowski.

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę 2. ligi

Bartłomiej Pawlak

Dowiedz się więcej na temat: ŁKS

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje