GKS Katowice. Jacek Paszulewicz: Zawsze o coś grałem

Ma być ofensywniej, bardziej atrakcyjnie dla kibiców i z większą ilością młodych zawodników w składzie. Plany nowego szkoleniowca GKS-u Katowice Jacka Paszulewicza są bardzo ambitne.

Jako piłkarz grał w kilkunastu klubach. Z Polonią Warszawa i Wisłą Kraków sięgał po mistrzostwo i krajowe puchary. Na swoim koncie ma też występy w chińskim Chengdu Wuniu. Od kilku lat jest szkoleniowcem. Zaczynał z młodzieżą w Jaguarze Gdańsk, potem była praca asystenta w zespole Młodej Ekstraklasy Lechii Gdańsk, Floty Świnoujście, a następnie samodzielna prowadzenie pierwszoligowej Olimpii Grudziądz. Po rozstaniu z pierwszoligowcem 41-letni Jacek Paszulewicz nie czekał długo na znalezienie nowej pracy, bo szybko zatrudnił go GKS Katowice. 

Reklama

Z Gieksą ma powalczyć o Ekstraklasę, której w Katowicach nie ma od 2005 roku.  - Liczę, że uda się osiągnąć duży sukces, a tym jest gra klubu tam, gdzie wszyscy tego oczekują czyli w Ekstraklasie. Wiem, że oczekiwania i aspiracje są duże, ale akurat takie stawianie sprawy nie jest mi obce - podkreśla nowy trener Gieksy.

Na razie piłkarze pod jego okiem ostro trenują. - Do czasu wyjazdu na obóz będziemy pracowali nad wytrzymałością w różnych formach. Nawet zresztą pierwszy tydzień zgrupowania w Turcji, to będą najtrudniejsze chwile dla zawodników. Częstotliwość treningów w ciągu dnia, w zależności od wyników badań, będzie duża, a piłkarze będą musieli zrobić wszystko, żeby przetrwać te dni, bo jeśli ktoś po drodze złapie uraz i nie będzie w stanie przepracować okresu przygotowawczego, to potem będzie musiał w okresie startowym nadrobić braki, a to zaburza funkcjonowanie. Trzeba gonić, nie ma dynamiki, świeżości, a zawodnicy na boisku nie są już tak efektywni - mówi Paszulewicz.

Na Górnym Śląsku jest po raz drugi. Wcześniej był tam, jako zawodnik Górnika Zabrze w 2007 roku. - Do Górnika miałem dwa podejścia. Pierwsze nieudane, bo na pierwszych zajęciach złamałem kość śródstopia. Drugie podejście było już lepsze, bo pomimo kontuzji,  przez którą zakończyłem karierę, to udało mi się pomóc drużynie, a Górnik utrzymał się wtedy w Ekstraklasie. Pamiętam mecz z Legią Warszawa wiosną 2007 roku wygrany 1-0. Zanotowałem wtedy asystę. To było akurat setne spotkanie zabrzan w rywalizacji z legionistami. Zresztą nie ma znaczenia czy jestem tutaj czy jestem w innym miejscu. Jako piłkarz jeździłem po wielu klubach, byłem w kilkunastu z nich, tak, że ten "przemiał" miałem bardzo duży. Jako gracz zawsze się o coś walczyło, albo było to granie o utrzymanie, albo walka o najwyższe cele. Tych trofeów też było kilka. Dla mnie teraz przejście do GKS Katowice to krok do przodu, w stosunku do tego co było wcześniej - zaznacza nowy szkoleniowiec GKS Katowice.

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę 1. ligi

zich

Dowiedz się więcej na temat: Jacek Paszulewicz | GKS Katowice

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama