Prezes Arki Gdynia: Popieramy działania PZPN

Działacze Arki popierają działania PZPN podjęte w związku z podejrzeniami dotyczącymi możliwego ustawienia wyniku spotkania 1. ligi ich zespołu z Zawiszą w Bydgoszczy. - Wątpliwości trzeba bezwzględnie rozwiać - powiedział prezes Arki Wojciech Pertkiewicz.

- Prezes PZPN Zbigniew Boniek zadzwonił do nas w piątek z informacją o podejrzeniach jednej z firm bukmacherskich i podjętych w związku z tym krokach. Później otrzymaliśmy z piłkarskiej centrali oficjalne pismo w tej sprawie. I nie mamy do PZPN żadnych pretensji. Wręcz przeciwnie, chwalimy i popieramy działania związku. Jeśli pojawił się chociaż cień wątpliwości dotyczący sportowego rozstrzygnięcia jakiegokolwiek meczu, trzeba zrobić wszystko, aby je wyjaśnić - dodał Pertkiewicz.

Reklama

Prezes gdyńskiego klubu zapewnia jednak, że sobotnie spotkanie w Bydgoszczy odbędzie się w duchu fair play, a jego rozstrzygnięcie zapadnie na murawie, w sportowej walce.

- Nie zawsze to, co się dzieje w zakładach bukmacherskich, musi się sprawdzić na boisku. A podejrzenia nie oznaczają przecież, że konkretny mecz jest ustawiony, i że coś się za nim kryje. My mamy czyste ręce i nie podejrzewamy nikogo o kombinacje oraz niecne zamiary. Jestem przekonany, że wszystko rozstrzygnie się w sportowej rywalizacji - stwierdził.

Wojciech Pertkiewicz deklaruje, że Arka nie zamierza "położyć się" w sobotę w Bydgoszczy na murawie i bez walki przegrać to spotkanie. - Mam nadzieję, że ten, kto postawił większe pieniądze na wygraną Zawiszy dwoma bramkami, będzie po meczu wyjątkowo rozczarowany. Wierzę, że w sobotę przetniemy wszelkie spekulacje i udowodnimy, że te podejrzenie były całkowicie bezpodstawne. Z drugiej strony to Zawisza jest faworytem tego spotkania. Jestem co prawda prezesem Arki, ale muszę przyznać, że wygrana na własnym stadionie drużyny walczącej o awans z zespołem środka tabeli jest bardzo realnym wynikiem. Zwycięstwo gospodarzy nie będzie przecież sensacją na skalę światową - zauważył.

Przed wyjazdem do Bydgoszczy działacze gdyńskiego klubu rozmawiali także z piłkarzami. - Te spekulacje o ustawionym meczu bardzo ich dotknęły. Zawodnicy powiedzieli, że zrobią wszystko, aby raz na zawsze oddalić od siebie jakiekolwiek podejrzenia. Dlatego podwójnie popieramy inicjatywę PZPN. Władze związku dostały sygnał o możliwych nieprawidłowościach i starały się go wyjaśnić, a dzięki podjętym działaniom dodatkowo zmobilizowały naszych zawodników i wyzwoliły w nich sportową złość - podsumował Wojciech Pertkiewicz.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje