Adam Pawlukiewicz: Ekstraklasa ma w telewizji ogromną konkurencję

Nawet najlepsze mecze Ekstraklasy docierają do mniejszej liczby osób niż towarzyskie spotkania reprezentacji Polski. Dlaczego? - W mediach obserwujemy kanibalizację sygnału. Kiedy włączamy telewizor w sobotę o 20, to na wyciągnięcie ręki jest mnóstwo europejskich lig. Ekstraklasa ma ogromną konkurencję, ale też kilka istotnych atutów - mówi w rozmowie z Interią Adam Pawlukiewicz z firmy badawczo-konsultingowej Pentagon Research.

Ekstraklasa. Sprawdź terminarz nadchodzącego sezonu - kliknij tutaj!

Reklama

Interia: Jak wygląda polski futbol z punktu widzenia dużych firm zainteresowanych sponsorowaniem sportu?

Adam Pawlukiewicz: - Z punktu widzenia sponsorów, w polskiej piłce nożnej są dwa duże podmioty: reprezentacja Polski i Ekstraklasa. Reprezentacja to produkt premium. Mecze kadry to topowy produkt, który gromadzi przed telewizorami mnóstwo kibiców. Warto pamiętać o tym, że bezpośrednio po EURO 2012 kadra narodowa była w małym kryzysie. Obecnie na mecz reprezentacji jest ciężko dostać bilet, stadiony są zapełnione do ostatniego miejsca. Reprezentacja posiada sponsora głównego, a także w pełni zapełnioną piramidę sponsorską. Widać tu wielką pracę prezesa Zbigniewa Bońka i sekretarza generalnego Macieja Sawickiego, ale także kilku innych osób z PZPN-u.

- Drugi produkt to Ekstraklasa, która nie wykorzystała tzw. "efektu Euro 2012". Mamy w Polsce nowoczesne stadiony, doceniane przez UEFA, na które jednak przychodzi mało kibiców. To duży problem naszej ligi.

Dopiero kilka dni temu ogłoszono, że w przyszłym sezonie Ekstraklasa będzie przez kolejne cztery lata transmitowana w nc+. To dobra wiadomość dla klubów?

- Ze względu na długie negocjacje, kluby przez wiele miesięcy nie mogły tworzyć ofert dla nowych i obecnych sponsorów. Takie oferty opiera się o istotne parametry, jak np. to, gdzie będzie eksponowana marka sponsora, która telewizja pokazuje mecze, skróty itd, są to naturalne składowe pakietów sponsorskich. W tej chwili wiadomo jednak, że Ekstraklasa wynegocjowała bardzo dobry kontrakt na sprzedaż praw telewizyjnych i za to należy ją pochwalić.

Dlaczego negocjacje trwały tak długo?

- Spółka zarządzająca ligą ma swoje cele, a kluby swoje. Ekstraklasie zależy na tym, aby otrzymać możliwie najwięcej pieniędzy od nadawcy telewizyjnego, natomiast klubom, aby sygnał z transmisji docierał do jak największej liczby osób. Gdyby zależało to tylko od klubów, to wówczas najpewniej liga byłaby transmitowana w telewizji publicznej. Tymczasem Ekstraklasa traktuje całość praw transmisyjnych jako produkt i dlatego stara się sprzedać wszystko za jak najwyższą cenę.

Nawet najbardziej interesujące mecze Ekstraklasy ogląda znacznie mniej kibiców, niż nawet towarzyskie spotkania reprezentacji Polski. Dlaczego?

- W okresie, kiedy Ekstraklasa była transmitowana tylko w nc+, przekaz docierał do bardzo ograniczonej grupy ludzi. Mecze ligowe oglądało 300-400 tysięcy ludzi, kiedy spotkania reprezentacji Polski ogląda nawet 6 milionów.

- Powodem jest fakt, że w mediach obserwujemy kanibalizację sygnału. Kiedy włączamy telewizor w sobotę o godzinie 20, to na wyciągnięcie ręki jest mnóstwo europejskich lig. Możemy oglądać ligę hiszpańską, włoską, francuską czy angielską, w związku z czym Ekstraklasa ma bardzo dużą konkurencję.

Czego najbardziej brakuje w tym momencie Ekstraklasie?

- Dużym problemem polskiego sportu jako całości jest kryzys ekonomiczny. Po tym, jak ze sponsorowania Ekstraklasy wycofał się T-Mobile, w polskiej lidze brakuje międzynarodowych marek globalnych. Gdyby jeden z polskich klubów dostał się do Ligi Mistrzów, wówczas byłaby duża szansa aby Ekstraklasą zainteresowały się międzynarodowe koncerny.

Co, z punktu widzenia sponsorów, jest największym atutem polskiej ligi piłkarskiej?

- Ekstraklasa ma sporo atutów, a pierwszym, jaki przychodzi mi do głowy jest choćby jakość sygnału telewizyjnego, która jest jedną z najlepszych na świecie. Dba o nią spółka Ekstraklasa Live Park. Na każdym stadionie, łącznie z miejscowościami takimi jak Łęczna, sygnał jest w najwyższej jakości.

Czy dostrzega pan w Ekstraklasie sponsorów, którzy mogą służyć za dobry przykład dla innych?

- Warto pochwalić firmy, które są obecnie sponsorami strategicznymi w Legii Warszawa i Lechu Poznań. Zakłady Bukmacherskie Fortuna i Star-Typ-Sport wykonują świetną pracę na wielu polach - zapewniają atrakcje dla kibiców, angażują ich także poza samymi meczami.

Jest w Europie liga, która mogłaby być wzorem dla Ekstraklasy?

- Polska liga, paradoksalnie, jest ligą dobrze zarządzaną. Trudno jednak jest znaleźć ligę, na której Ekstraklasa mogłaby się wzorować, ponieważ porównywanie z takimi, gdzie poziom sportowy jest istotnie wyższy nie ma sensu. Oczywiście najlepiej patrzeć w stronę najlepszych, ale trzeba w tym odnaleźć własną drogę. Nie potrafię wyobrazić sobie polskiej ligi futbolu amerykańskiego, która powielałaby strategie marketingowe amerykańskiej NFL. Trzeba szukać swojej ścieżki.

Rozmawiał Bartosz Barnaś

Dowiedz się więcej na temat: Ekstraklasa | Ekstraklasa SA

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje