Asy Ekstraklasy w sezonie 2017/18

Legia Warszawa mistrzem Polski, Carlitos z Wisły Kraków królem strzelców, Szymon Żurkowski z Górnika Zabrze odkryciem sezonu 2017/18 w Ekstraklasie. Kto był największym Asem zakończonych w ostatnią niedzielę rozgrywek?

Asy sezonu 2017/18 w Ekstraklasie:

Carlitos (Wisła Kraków)

Reklama

Czarodziej, magik, najbardziej efektowny zawodnik Ekstraklasy. Jego fantazja, doskonała technika i umiejętność zdobywania bramek wprawiła w kompleksy niejednego obrońcę. Król strzelców z 24 bramkami i piłkarz sezonu.

Pavels Szteinbors (Arka Gdynia)

Bardzo solidny sezon Łotysza w bramce gdynian. Wielokrotnie uchronił drużynę przed stratą gola, a sterowana przez niego defensywa długo uchodziła za jedną z najlepszych w lidze.

Michał Helik (Cracovia)

Osiem bramek środkowego obrońcy to najlepszy wynik stopera w polskiej lidze od lat. Jeśli 22-latek poprawi jeszcze nieco grę w obronie, będzie kolejnym materiałem na zagraniczny transfer.

Krzysztof Piątek (Cracovia)

Jego odejście z drużyny "Pasów" jest już przesądzone, a Cracovia może zbić na nim niemałą kasę. Z 21 bramkami został najlepszym polskim strzelcem, a wcale nie grał przecież w czołowej drużynie.

Mateusz Wieteska (Górnik Zabrze)

Legia zrezygnowała z niego bez żalu, więc Wieteska robił wszystko, by udowodnić, że się myliła. 21-latek grał na środku i prawej obronie, strzelił aż siedem goli.

Szymon Żurkowski (Górnik Zabrze)

Jedno z największych objawień sezonu, symbol "młodego" Górnika Marcina Brosza. 20-latek w każdym meczu harował od jednego do drugiego pola karnego. Na gali Ekstraklasy wybrano go odkryciem sezonu.

Rafał Kurzawa (Górnik Zabrze)

Niesamowita lewa noga. Zaliczył aż 17 asyst, a dzięki dobrym występom zadebiutował nawet w reprezentacji Polski i jest bliski wyjazdu na mistrzostwa świata do Rosji.

Damian Kądzior (Górnik Zabrze)

Miał trafić do Cracovii, a ostatecznie wylądował w Zabrzu. Chyba nie żałuje, bo na przestrzeni sezonu grał tak dobrze, że Adam Nawałka znalazł dla niego miejsce w 35-osobowej kadrze na mundial.

Igor Angulo (Górnik Zabrze)

Wejście do Ekstraklasy miał absolutnie niesamowite, kiedy to po 18. kolejkach miał na koncie aż 19 bramek. Wiosną już tak nie czarował, bo przeszkodziły mu w tym kontuzje.

Marcin Brosz (trener Górnika Zabrze)

Wprowadził Górnika do Ekstraklasy i już w pierwszym sezonie zajął czwarte miejsce, premiowane grą w pucharach. Zbudował zespół na młodych Polakach, jego drużyna miała najniższą średnią wieku.

Ivan Runje (Jagiellonia Białystok)

Zdaniem wielu najlepszy środkowy obrońca Ekstraklasy. Na boisku jest pewny w swoich interwencjach, stworzył dobrany duet z Mitroviciem.

Taras Romanczuk (Jagiellonia Białystok)

Po odejściu Jacka Góralskiego został liderem środka pola "Jagi". W trakcie sezonu zdobył polski paszport i zadebiutował nawet w kadrze.

Arvydas Novikovas (Jagiellonia Białystok)

Najlepszy z ofensywnych piłkarzy "żółto-czerwonych". Brał na siebie ciężar gry, wygrywał pojedynki jeden na jeden, ma na koncie po dziewięć bramek i asyst.

Cieniasy sezonu 2017/18 w Ekstraklasie

Ireneusz Mamrot (trener Jagiellonii Białystok)

Miał niełatwe zadanie - przejął szatnię po Michale Probierzu, stracił Wasiljewa, Czernycha, Góralskiego i Tomasika, a i tak do ostatniej kolejki walczył o mistrzostwo Polski.

Bartosz Rymaniak (Korona Kielce)

Jeszcze kilka lat temu bywał wyszydzany za nieporadność, a w tym sezonie był pewnym punktem Korony. Imponował grą w ofensywie, poprawił się też w obronie.

Gino Lettieri (trener Korony Kielce)

Utrzymał się na stanowisku przez cały sezon, co w warunkach Ekstraklasy samo w sobie jest sukcesem. Do tego awansem do grupy mistrzowskiej zamknął usta krytykom, którzy przed sezonem skazywali Koronę na pożarcie.

Matusz Putnocky (Lech Poznań)

Pewny punkt defensywy Lecha, "wygryzł" z bramki Buricia. Dzięki niemu "Kolejorz" stracił najmniej bramek w lidze.

Robert Gumny (Lech Poznań)

Zastąpił Kędziorę tak udanie, że dziś nikt już nie zauważa jego braku. Kolejny po Kownackim, Linettym i Kędziorze przykład świetnej, jak na nasze warunki, akademii "Kolejorza".

Maciej Makuszewski (Lech Poznań)

Musi wybitnie żałować, że doznał poważnej kontuzji, gdy doszedł do szczytu formy. Jesienią przebojem wdarł się nawet do podstawowego składu reprezentacji.

Arkadiusz Malarz (Legia Warszawa)

Ratował Legię, gdy ta grała słabo - nie jeden i nie dwa razy. Do Warszawy przychodził jako zmiennik Duszana Kuciaka, a stał się bohaterem, prawdziwym liderem mistrza Polski.

Michał Pazdan (Legia Warszawa)

Zdarzały mu się wpadki, ale po raz kolejny zaliczy sezon do udanych. Zwłaszcza pod koniec sezonu doszedł do bardzo dobrej dyspozycji, co na pewno cieszy w kontekście zbliżającego się mundialu.

Sebastian Szymański (Legia Warszawa)

Czy ktoś słyszał o nim przed sezonem? 18-latek przebojem wdarł się do składu Legii, w decydujących meczach grał od pierwszej minuty i brał na siebie odpowiedzialność za ofensywne akcje.

Jarosław Niezgoda (Legia Warszawa)

"Wojskowi" ściągnęli tabuny zagranicznych napastników, a na koniec i tak najlepszy na "dziewiątce" okazał się wychowanek Wisły Puławy. Wreszcie dostał prawdziwą szansę i stał się ulubieńcem kibiców.

Dean Klafurić (trener Legii Warszawa)

Osiem meczów Legii pod jego wodzą to siedem wygranych i remis w Białymstoku. Wywalczył Puchar Polski i poprowadził Legię do triumfu w lidze.

Kosta Runjaić (trener Pogoni Szczecin)

Przychodził do Pogoni, gdy ta była w dramatycznej sytuacji. Szybko jednak przypomniał "Portowcom" jak się gra w piłkę i szczeciński klub już na trzy kolejki przed końcem zapewnił sobie utrzymanie.

Jakub Piotrowski (Pogoń Szczecin)

Przed sezonem mało kto słyszał o 20-latku, a ten nie dość, że został wyróżniającym się graczem Pogoni, to jeszcze zapracował na zagraniczny transfer. Od lipca zostanie piłkarzem belgijskiego KRC Genk.

Adam Frączczak (Pogoń Szczecin)

Do niego jednego nie można było mieć pretensji, kiedy Pogoni nie szło. Z roli zapchajdziury wyrósł na lidera i kapitana z prawdziwego zdarzenia. Strzelił aż 14 goli w sezonie.

Jakub Słowik (Śląsk Wrocław)

Zaczynał jako rezerwowy bramkarz, ale gdy wskoczył między słupki, to miejsca już nie oddał. Kapitalna zwłaszcza końcówka sezonu, gdy w decydujących meczach bronił jak natchniony.

Marcin Robak (Śląsk Wrocław)

Po raz kolejny udowodnił, że jest gwarantem co najmniej kilkunastu bramek w sezonie. Dzięki nim dołączył do "Klubu 100", czyli do piłkarzy, którzy strzelili co najmniej sto bramek w Ekstraklasie.

Pol Llonch (Wisła Kraków)

W każdym meczu wykonywał tytaniczną pracę w środku pola. Posiada gen zwycięzcy, niesamowity walczak.

Arkadiusz Reca (Wisła Płock)

Miał być jednym z najlepszych skrzydłowych Ekstraklasy, a wyrósł na czołowego lewego obrońcę. Do tego z inklinacjami ofensywnymi - zgromadził na koncie trzy gole i sześć asyst.

Damian Szymański (Wisła Płock)

Lekką ręką oddała go Jagiellonia, w ramach wymiany za Piotra Wlazłę. I choć Wlazło rozegrał przyzwoity sezon, to trzeba przyznać, że lepszy interes zrobiła Wisła - Szymański szybko zaczął brać na siebie odpowiedzialność za drużynę i został nawet kapitanem.

Semir Stilić (Wisła Płock)

Gdy jest w formie - nie ma w tej lidze na niego mocnych. Przyzwyczailiśmy się, że Bośniak potrafi być chimeryczny, ale w drugiej części sezonu to on poprowadził "Nafciarzy" do walki o puchary.

Alan Czerwiński (Zagłębie Lubin)

Były mecze, w których Czerwiński ciągnął ofensywną grę Zagłębia. Prawy obrońca ma niezwykły ciąg na bramkę, co potwierdził golem i pięcioma asystami.

Jakub Świerczok (Zagłębie Lubin)

Był snajperem "Miedziowych" tylko przez pół sezonu, a mimo to zajął wysokie, szóste miejsce na liście strzelców cały rozgrywek. Zdobył dla Zagłębia 16 bramek w sezonie, zanim przeniósł się do bułgarskiego Łudogorca Razgrad.

Ekstraklasa: wyniki, tabela, strzelcy, terminarz

Ranking Ekstraklasy - sprawdź!

Wojciech Górski

Dowiedz się więcej na temat: Ekstraklasa

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje