Dla hiszpańskich piłkarzy Polska może być bardzo ciekawą opcją

- Wśród bezrobotnych piłkarzy można tutaj znaleźć perełki. Jednym z przykładów jest bramkarz Toni Doblas, który po takim właśnie zgrupowaniu w ubiegłym roku, trafił do Napoli – mówi w rozmowie z INTERIA.PL Andrzej Janeczko, współpracownik Hiszpańskiego Związku Piłkarzy Zawodowych i jeden z organizatorów ich pobytu w Polsce.

INTERIA.PL: W środę do Polski przylatuje zespół hiszpańskiego związku zawodowego piłkarzy. Co to za drużyna?

Reklama

Andrzej Janeczko (współpracownik AFE-ESPANA): - Jest ona powoływana dwa razy do roku w okienku transferowym letnim i zimowym. Z listy około dwustu zawodników, którzy w tej chwili nie mają jeszcze podpisanych kontaktów, w Gniewinie stawią się najlepsi z nich.

Co udało się przygotować na pobyt Hiszpanów w Polsce?

- W imieniu jednego z wiceprezesów Vicente Blanco “Tito", który zarazem pełni funkcję dyrektora sportowego i moim mam zaszczyt zaprosić wszystkich odpowiedzialnych za dział sportowy w polskich klubach do udziału w sparingach. Zagramy w Gniewinie z Bytovią (11 lipca, godz. 16), z Arką w Gdyni (13 lipca, godz. 12), z Lechią w Gdańsku (15 lipca, godz. 17) i w Opalenicy z Lechem Poznań (17 lipca, godz. 18). Także na naszej stronie afe-futbol.com będzie można śledzić relację video ze wszystkich spotkań.

Po co organizowane są takie wyjazdy?

- Chcemy zapewnić graczom odpowiednie miejsce, aby mogli zostać zauważeni przez trenerów, skautów czy dyrektorów sportowych, umożliwić reprezentantom drużyn uczestniczących w spotkaniach kontakt z graczami naszej reprezentacji poprzez rozdanie w trakcie obozu CV zawodników w celu ich potencjalnego zatrudnienia. Mówiąc prościej, pomóc piłkarzom w znalezieniu klubów.

Kto zjawi się w Polsce?

- Lista została dzisiaj ogłoszona. Przy czym nazwiska będą znane po przylocie reprezentacji AFE do Polski. Ale na pewno nie zabraknie w niej zawodników z piłki profesjonalnej.

Czy to łakomy kąsek dla skautów z naszej Ekstraklasy.

- Owszem, można tutaj znaleźć perełki. Jednym z przykładów jest bramkarz Toni Doblas, który po takim właśnie zgrupowaniu w ubiegłym roku, trafił do Napoli. Z kolei przy moim udziale w Piaście Gliwice znaleźli się piłkarze biorący udział w poprzednich sesjach AFE, Ruben Jurado czy Alvaro Jurado, Carles Martinez, a także trener Pacheta, który rok temu prowadził drużynę AFE do zwycięstwa w turnieju FIFPro w Amsterdamie, a później podpisał zawodowy kontrakt trenerski w Koronie Kielce.

Czy to duże wyróżnienie dla nas, że Hiszpanie postawili akurat na Gniewino?

- W sporcie a w szczególności w piłce nożnej nic nie dzieję się bez przyczyny. Od czterech lat współpracuję z hiszpańskim związkiem. Jestem Polakiem od 23 lat mieszkającym w Madrycie, więc od początku starałem się szepnąć jak najwięcej ciepłych słów o naszym kraju. W Gniewinie przebywała reprezentacja Hiszpanii podczas Euro 2012. W kwietniu tego roku udało mi się namówić na kolejny przyjazd do Polski przedstawicieli AFE. Zobaczyliśmy mecze Warty Poznań, Lecha i Legii, byliśmy też na Widzewie. Ostatecznie zapadła decyzja, że zespół hiszpańskiego związku zawodowego piłkarzy przyjedzie, tam gdzie dwa lata temu gościła La Furia Roja. To spore wyróżnienie, bo Hiszpanie mają w czym wybierać. Dwa lata temu ich obóz odbył się w Chinach.

Związek zawodowy piłkarzy to jednak brzmi dla polskich kibiców dość tajemniczo.

- W Hiszpanii organizacja rozgrywek na poziomie piłki zawodowej wygląda zupełnie inaczej. Tam profesjonalny futbol składa się z trzech elementów: Real Federacion Espanola de Futbol (Hiszpański Związek Piłki Nożnej - przyp. red.), Liga de Futbol Profesional (odpowiednik naszej Ekstraklasy SA, odpowiedzialny za organizację rozgrywek na dwóch najwyższych poziomach - przyp. red.) i właśnie Asociacion de Futbolistas Espanoles czyli Hiszpański Związek Piłkarzy Zawodowych. Każdy z nich jest tak samo ważny i dopiero jak te trzy instytucje porozumieją się, wtedy ruszają rozgrywki. Jako przykład podam, że kilka sezonów temu AFE było w stanie odwołać mecze La Liga i Liga Adelante z powodu niekorzystnych zapisów w prawie pracy zawodników .

W Polsce to nie do pomyślenia.

- U Hiszpanów z kolei nikt nie wyobraża sobie profesjonalnego futbolu bez związku zawodowego. Należą do niego niemalże wszyscy piłkarze, którzy raz w roku uiszczają symboliczną składkę członkowską, która pomaga w funkcjonowaniu tej instytucji. Jako ciekawostkę dodam, wiceprezesami związku są Iker Casillas, David Villa, Carlos Marchena i Gerard Pique. W swoich założeniach AFE dba o prawidłowy przebieg kariery sportowej, broni przestrzegania praw pracowniczych, ekonomicznych oraz społecznych. AFE zapewnia także stypendia wchodzącym w profesjonalny futbol graczom, jak i specjalne kursy pomagające odnaleźć się w codziennym życiu po zakończeniu piłkarskiej kariery. W naszym kraju jest też Polski Związek Piłkarzy i byłoby fajnie, gdyby z biegiem czasu udało mu się funkcjonować podobnie. Nie robi się tego z dnia na dzień, to wszystko wiążę się z długoterminowym działaniem. Hiszpanie nad wypracowaniem takiego sposobu działania pracowali latami.

Rozmawiał Krzysztof Oliwa

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje