Ekstraklasa. Prezes Animucki: Byliśmy przygotowani na 18 zespołów w lidze

- Jako Ekstraklasa jesteśmy gotowi na poszerzenie ligi. W toczącej się w lutym dyskusji byliśmy przygotowani na wariant z osiemnastoma zespołami - mówi w rozmowie z Interią Marcin Animucki, prezes Ekstraklasy SA.


Reklama

Krzysztof Oliwa, eurosport.interia.pl: Zbliżają się decydujące rozstrzygnięcia w LOTTO Ekstraklasie. Kto jest najbliżej zdobycia tytułu mistrza Polski?

Marcin Animucki (prezes Ekstraklasa SA): - Rywalizacja jest jak zwykle niesamowicie zacięta. Cieszy mnie to, bo kibice będą się emocjonować rozgrywkami do ostatniej kolejki. Dużo się działo także w kontekście walki o awans do grupy mistrzowskiej. Świetny sezon ma za sobą beniaminek Górnik Zabrze, który potrafił ściągać na trybuny komplet publiczności, a do tego stawiał na młodych Polaków. To ważne zwłaszcza w kontekście dyskusji o liczbie obcokrajowców. Górnik pokazuje, że można zbudować silny zespół, bazując na zawodnikach z naszego kraju. Fajny przykład dało też ostatnio Zagłębie Lubin, desygnując do gry samych Polaków. Pozytywnym przykładem jest także Jagiellonia Białystok. Pomimo nie najwyższego budżetu rywalizuje jak równy z równym z Legią Warszawa czy Lechem Poznań.

Po raz pierwszy runda finałowa rozgrywana jest bez podziału punktów po części zasadniczej. Jak panu podoba się takie rozwiązanie?

- Zabieranie punktów wywalczonych na boisku był dość kontrowersyjnym pomysłem. Kluby zdecydowały, że odchodzimy od tego rozwiązania. Pomimo tego system ESA37 nadal dostarcza bardzo dużo emocji. Choć punkty nie są zabierane to wciąż wiele zespołów jest zaangażowanych w walkę o europejskie puchary czy utrzymanie w lidze. Wiele wskazuje też na to, że kwestia mistrzostwa Polski rozstrzygnie się w ostatniej lub przedostatniej kolejce.

Jak długo rywalizacja w naszej lidze będzie toczyć się w tej formule?

- W lutym kluby dyskutowały nad kształtem rozgrywek. Doszliśmy do wniosku, że szesnastozespołowa liga to optymalne rozwiązanie. Zdecydowały o tym kwestie infrastrukturalne i finansowe. System ESA37 dostarcza nam wystarczającej liczby meczów. Europejska średnia wynosi 37,1 spotkania na drużynę. Idealnie wpisujemy się w nią. Gdybyśmy odeszli od podziału na grupę mistrzowską i spadkową zostałoby nam zaledwie 30 kolejek.

Temat powiększenia ligi raz na jakiś czas wraca jednak regularnie. Czy w najbliższych latach osiemnastozespołowa ekstraklasa to realny scenariusz?

- Jako Ekstraklasa jesteśmy gotowi na takie rozwiązanie. W toczącej się w lutym dyskusji byliśmy przygotowani na wariant z osiemnastoma zespołami. Ważne jest  jednak o to, żeby do ligi dołączyły zespoły, które wniosą tyle ożywienia do ligi co w tym sezonie Górnik Zabrze. Nie chodzi tu tylko o aspekt sportowy, ale też zainteresowanie kibiców czy infrastrukturę. Warto jednak podkreślić, że w Europie trend w tej chwili jest inny. O zmniejszeniu ligi głośno mówi się w Hiszpanii czy Holandii. Moim zdaniem, jesteśmy dużym krajem, mamy odpowiednią liczbę obiektów na wysokim poziomie, szesnaście czy osiemnaście zespołów to rozwiązanie w sam raz jak nasze możliwości. Z mojego punktu widzenia jako prezesa Ekstraklasy, patrząc przez pryzmat zbliżającego się przetargu medialnego, ważna jest liczba meczów w ciągu całego sezonu. Ważne, żeby wynosiła ona około 300. ESA37 zapewnia nam 296 spotkań, osiemnastozespołowa liga to 306 meczów.

Zbliża się przetarg na prawa telewizyjne do pokazywania naszej ligi. Kiedy poznamy rozstrzygnięcia?

- Podążamy zgodnie z harmonogramem. Kontrakt z Canal+ i Eurosportem trwa do końca sezonu 2018/19. Pierwsze rozstrzygnięcia powinny zapaść w tym roku. Czeka nas wiele dyskusji na temat, jak powinniśmy rozgrywać mecze w danej kolejce, jak przygotować pakiety z prawami. Zainteresowanie wśród mediów jest bardzo duże. Kiedyś rozmawialiśmy tylko z jednym lub dwoma nadawcami. Teraz chętnych jest pięć-sześć podmiotów. Popularnością cieszą także pakiety internetowe jak digital (skróty z meczów zamieszczane w internecie - przyp. red.), czy digital live clips (krótkie fragmenty meczu związane z golami czy rzutami karnymi, które można obejrzeć w internecie kilka chwil po tym, jak wydarzyły się na boisku - przyp. red.).

Rozgrywki Ekstraklasy są od lat zarezerwowane dla stacji kodowanych. Czy w kolejnym przetargu możliwe jest to, że większa liczba spotkań trafi do otwartych nadawców jak TVP czy Polsat?

- Jeszcze zbyt wcześnie, aby mówić o pakietyzacji. Mogę tylko zdradzić, że zarówno telewizja publiczna jak i inne kanały otwarte są zainteresowane, aby wejść we współpracę z ekstraklasą. Co jednak ważne z naszego punktu, to oprócz meczów transmitowanych na żywo, które być może trafią tylko do kodowanych stacji, oferujemy także bardzo szeroki dostęp do rozgrywek ligowych w postaci skrótów.

Dowiedz się więcej na temat: Marcin Animucki | Lotto Ekstraklasa

Reklama

Reklama

Reklama