Lech Poznań - Korona Kielce 0-0 w 4. kolejce Ekstraklasy

Kryzys mistrza Polski - już po raz trzeci w tym sezonie, a drugi na swoim boisku, Lech traci punkty! "Kolejorz" tylko zremisował z Koroną Kielce 0-0, a na dodatek stracił jeszcze kilku podstawowych piłkarzy.

Ekstraklasa - wyniki, tabela, terminarz - kliknij tutaj!

Reklama

Po trzech kolejnych porażkach - w lidze z Wisłą Kraków i dwóch z FC Basel w eliminacjach Ligi Mistrzów, nastroje w Lechu Poznań nie były zbyt dobre. Jeszcze bardziej popsuły je informacje o dwóch kolejnych kontuzjach podstawowych piłkarzy: Barry'ego Douglasa i Kaspera Hamalainena. Obaj mają dla drużyny ogromna znaczenie, a dla Szkota po prostu nie ma odpowiedniego zmiennika. I nie chodzi tu tyle o rolę lewego obrońcy, co wykonawcy rzutów wolnych i rożnych. Już w Bazylei Douglas grał z ochronną ortezą na ręce, okazało się, że ma ją złamaną i czeka go operacja. To zaś oznacza kilkutygodniową przerwę i cios dla zespołu w kontekście starcia z Videotonem Szekersfehervar o miejsce w fazie grupowej Ligi Europy.

W miejsce Douglasa trener Maciej Skorża wystawił Tamasa Kadara, który na lewej stronie występuje w reprezentacji Węgier. Ale i on nie dotrwał do końca - zgłosił uraz i w przerwie został zmieniony przez Kebbę Ceesaya (na lewą stronę powędrował Kędziora). A jakby było jeszcze mało, to grający za Hamalainena Darko Jevtić opuścił boisko już w 25. minucie po kontuzji kostki. Jedyną dobrą informacją był powrót Dawida Kownackiego.

O meczu Lecha z Koroną nie da się powiedzieć zbyt wiele dobrego. Poziom był raczej odpowiedni dla starcia dwóch drużyn z tzw. grupy spadkowej, a nie mistrza Polski i zespołu, który wygrał dwa pierwsze mecze w tym sezonie. Kielczanie skupili się na obronie bezbramkowego remisu i dzięki dobrej organizacji w defensywie swój cel osiągnęli, choć w końcówce mogli pokusić się o coś więcej.

Lech przez pierwszy kwadrans atakował z rozmachem, choć nasiąknięta wodą murawa nie pomagała w grze na jeden kontakt. Sporo było dośrodkowań w pole karne gości, ale nie przynosiły one żadnego efektu. Jedynie w 14. minucie Dariusz Trela z niepokojem spoglądał na piłkę uderzoną z rzutu wolnego przez Jevticia - przeleciała ona jednak nad poprzeczką.

Korona miała problem z wykonaniem kilku celnych podań na połowie "Kolejorza", a Jasmin Burić potwornie się wynudził. Jedynie w 34. minucie w jego polu karnym trochę się zakotłowało, ale sytuację wyjaśnił wślizgiem Kadar. Lech doczekał się za to okazji do kontrataku - w 38. minucie. Niezłym uderzeniem zza pola karnego popisał się Gergo Lovrencsics, ale i Trela nie zawiódł, wybił piłkę na rzut rożny.

Maciej Skorża szukał różnych rozwiązań w ataku, ale żadne z nich nie wypaliło. Marcin Robak został wygwizdany, gdy schodził z boiska, Dennis Thomalla był świetnie blokowany przez obrtońców Korony, także Dawid Kownacki nie zdołał odmienić drużyny w ofensywie. Jedyną właściwie okazję miał w 51. minucie Lovrencsics, ale spudłował z kilku metrów. Minuty mijały, kibice coraz głośniej wyrażali swoją dezaprobatę widząc niemoc piłkarzy z Poznania.

W 81. minucie za bezmyślny wślizg na środku boiska w nogi Serhija Pyłypczuka z boiska został wyrzucony Dariusz Dudka i teraz to poznaniacy musieli pomysleć o obronie. Korona już wcześniej miała swoją szansę, gdy Burić odbił piłkę przed siebie po strzale Marcina Cebuli, ale Michał Przybyła się pogubił. W 86. minucie chaotycznego Lecha mógł skarcić Kamil Sylwestrzak - minął już Ceesaya, ale strzelił w nogi Kamińskiego. Wreszcie w przedostatniej minucie minimalnie niecelnie główkował Przybyła. Niewiele brakowało, aby Korona po raz pierwszy w historii wygrała mecz ligowy w Poznaniu.

Maciej Skorża, trener Lecha: - Mecz był bardzo trudny w aspekcie fizycznym, Korona dobrze się broniła, grając przy tym agresywnie na granicy faulu. Straciliśmy dwóch zawodników po faulach, ale taka jest nasza liga, trzeba sobie z tym radzić. Staraliśmy się przeciwstawić takiej grze, ale byliśmy za mało kreatywni, zwłaszcza po zejściu Darko Jevticia. Wciąż widać brak zrozumienia między linią pomocy i Denisem Thomallą czy Marcinem Robakiem. Można było oczekiwać więcej po pojawieniu się na boisku drugiego napastnika.

- Główka Marcina Robaka, ładna akcja Gergo ze stuprocentową sytuacją, to jednak trochę za mało. Jesteśmy drużyną nieskuteczną, to wiemy nie od dzisiaj, potrzebujemy więcej sytuacji niż teraz mieliśmy, żeby wygrać. Ostatnie 15 minut graliśmy w ośmiu w polu, bo Szymek Pawłowski statystował po kontuzji, a Darek Dudka dostał czerwoną kartkę. W tej sytuacji ataki były już w akcie desperacji, trudno o przemyślaną akcję.

Marcin Brosz, trener Korony: Mieliśmy obawy w początkowym fragmencie meczu, Zdawaliśmy sobie sprawę, że Lech będzie chciał kontrolować grę i pierwsze 15 minut było na jego korzyść. Potem udało nam się opanować grę, a były nawet momenty, w których próbowaliśmy przejmować inicjatywę.

Czekaliśmy na taki moment, w którym  dostaniemy szansę i to się stało w ostatnim kwadransie. Mogliśmy pokusić się o coś więcej niż remis. Ważne, że moi zawodnicy potrafili stworzyć sytuacje i się w nich znaleźć.
Gdy Lech kontraktował zawodników do Ligi Mistrzów,  to my nie wiedzieliśmy, czy wystartujemy  Jesteśmy na zupełnie innym etapie, ale ten nasz dotychczasowy bilans jest na plus. 

Andrzej Grupa, Poznań

Ekstraklasa - wyniki, tabela, terminarz - kliknij tutaj!

Lech Poznań - Korona Kielce 0-0 (0-0)

Żółta kartka - Lech Poznań: Łukasz Trałka, Tomasz Kędziora. Korona Kielce: Kamil Sylwestrzak, Vladislavs Gabovs, Krzysztof Kiercz, Serhij Pyłypczuk, Zbigniew Małkowski. Czerwona kartka - Lech Poznań: Dariusz Dudka (81-faul).

Sędzia: Krzysztof Jakubik (Siedlce).

Widzów: 13 134.

Lech Poznań: Jasmin Buric - Tomasz Kędziora, Marcin Kamiński, Dariusz Dudka, Tamas Kadar  (46. Kebba Ceesay) - Gergo Lovrencsics, Karol Linetty, Darko Jevtic (25. Denis Thomalla), Łukasz Trałka, Szymon Pawłowski - Marcin Robak (71. Dawid Kownacki).

Korona Kielce: Dariusz Trela - Vladislavs Gabovs, Radek Dejmek, Piotr Malarczyk, Kamil Sylwestrzak - Paweł Sobolewski (69. Tomasz Zając), Aleksandrs Fertovs, Marcin Cebula (79. Nabil Aankour), Vlastimir Jovanovic, Serhij Pyłypczuk - Przemysław Trytko (58. Michał Przybyła).


Dowiedz się więcej na temat: Lech Poznań | Korona Kielce | Dariusz Dudka | Maciej Skorża | Marcin Brosz

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje