T-Mobile Ekstraklasa: Legia mistrzem, zacięta walka o utrzymanie

Piłkarze Legii Warszawa na dwie kolejki przed końcem rozgrywek zapewnili sobie dziewiąte w historii mistrzostwo Polski. Stołeczny zespół w piątek zremisował w Łodzi z Widzewem 1-1, ale dzień później Lech Poznań przegrał u siebie z Podbeskidziem 0-2.

Dzięki takim rozstrzygnięciom Legia ma sześć punktów przewagi nad Lechem, który nie ma już szans jej wyprzedzić. "Wojskowi" mają bowiem lepszy bilans bezpośrednich spotkań - w listopadzie wygrali w Poznaniu 3-1, a tydzień temu pokonali u siebie najgroźniejszego rywala w walce o tytuł 1-0.

Reklama

Zdobycia mistrzostwa już w ten weekend przy Łazienkowskiej nikt się nie spodziewał. Na spotkaniu z dziennikarzami przed meczem z Widzewem zarówno trener Jan Urban jak i pomocnik Dominik Furman zapewniali, że nie mają planów wspólnego oglądania sobotniego meczu z Lechem.

"Nie planujemy wspólnego oglądania meczu Lecha. Liczymy na to, że my wygramy i będziemy potrzebowali tylko punktu do osiągnięcia celu jakim jest mistrzostwo Polski" - mówił Urban.

Zapewnienie sobie pierwszego miejsca w tej kolejce wydawało się jeszcze mniej realne po tym, jak faworyzowana Legia zremisowała z Widzewem. Wynik ten odebrany został jako spora niespodzianka.

Jednak za sensacyjne należy uznać sobotnie rozstrzygnięcie w Poznaniu, ponieważ piłkarze Podbeskidzia przedłużyli swoje nadzieje na utrzymanie w Ekstraklasie, ale przede wszystkim pozbawili szans gospodarzy na zdobycie mistrzostwa Polski. W przypadku zwycięstwa, Lech zniwelowałby przewagę do Legii do trzech punktów. Tak się jednak nie stało i Podbeskidzie nadal ma szanse na pozostanie w najwyższej klasie rozgrywkowej.

W sobotę dorobek punktowy powiększył także PGE GKS Bełchatów, który podobnie jak zespół z Bielska-Białej zimą skazywany był na spadek. Przedostatni zespół w tabeli zremisował na wyjeździe z Lechią Gdańsk, choć bliski był zdobycia kompletu punktów, dzięki czemu po raz pierwszy od kilku miesięcy opuściłby strefę spadkową. W końcówce spotkania do wyrównania doprowadził jednak Grzegorz Rasiak.

Dzięki tym wynikom do końca mogą się rozstrzygać losy utrzymania. Zagrożony spadkiem jest bowiem Ruch Chorzów, który w piątek zremisował na wyjeździe z Wisłą Kraków 1-1. "Niebiescy" mają trzy punkty przewagi nad GKS Bełchatów i cztery nad Podbeskidziem. O jednak oczko mniej od chorzowian ma na koncie Pogoń Szczecin, która w niedzielę może ich wyprzedzić jeśli pokona na własnym boisku Górnik Zabrze. W drugim niedzielnym spotkaniu Jagiellonia Białystok podejmie Śląsk Wrocław.

28. kolejkę zakończy poniedziałkowe spotkanie KGHM Zagłębia Lubin z Polonią Warszawa.

Wyniki, terminarz i tabela T-Mobile Ekstraklasy

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje