Zbigniew Boniek: VAR pomoże, ale nie rozwiąże naszych problemów

Włochy, Stany Zjednoczone, Niemcy i Polska - tylko w tych czterech krajach mecze będą prowadzone z wykorzystaniem VAR. Dziś pierwsza próba - w Superpucharze Legia Warszawa zagra z Arką Gdynia. Z gwizdkiem biegać będzie Szymon Marciniak, a sędzia VAR Paweł Gil. - Chcemy, żeby technologia pomogła naszym arbitrom - mówi prezes PZPN Zbigniew Boniek, który wbija także "szpilkę" w Ekstraklasę SA.

Ekstraklasa - sprawdź terminarz!

Reklama

- Świat zmienia się pod względem technologii, a na boisku mamy wciąż trzech ludzi, są lepiej przygotowani fizycznie, psychicznie itd., ale wciąż mają tylko dwoje oczu. Z technologią muszą przegrać. Nie chcemy żeby sędzia był jedyną osobą na świecie, która na boisku czuje się przegrana. Pół minuty po akcji cały świat wie, o tym, że np. był spalony, a sędzia nie. To trzeba zmienić - tłumaczył Zbigniew Boniek podczas piątkowego szkolenia VAR dla dziennikarzy.

- Nie jestem zwolennikiem VAR, bo to nie spowoduje, że będziemy lepsi, to obciążenie finansowe dla PZPN. Ale społecznie będzie to ważne, bo nie trzeba będzie rozmawiać dzień po meczu, czy był spalony, gol został uznany prawidłowo itd - dodał.

PZPN wyda na wprowadzenie nowej technologii cztery miliony złotych. - To sporo, bo te pieniądze moglibyśmy przeznaczyć np. na szkolenie młodzieży lub kursy dla trenerów. Całość sfinansowaliśmy sami. Nawet nie chcieliśmy prosić o pomoc Ekstraklasy, bo ta przecież ma problemy nawet ze znalezieniem sponsora tytularnego - uzupełnił Boniek.

Z Warszawy Krzysztof Oliwa

Dowiedz się więcej na temat: Zbigniew Boniek | VAR

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje