Benfica i Sevilla bronią zaliczek w rewanżach

Juventus Turyn stoi pod olbrzymią presją w czwartkowym rewanżu 1/2 finału Ligi Europejskiej. Sytuacja "Starej Damy" nie jest komfortowa, bo tydzień temu ulegli w Lizbonie Benfice 1-2. Jeszcze trudniejsze zadanie ma Valencia, która uległa Sevilli 0-2.

Juve jest w znakomitej dyspozycji i jest już bliskie mistrzostwa Włoch. Benfica tytuł, ale w Portugalii, ma już zapewniony i w pełni koncentruje się na rozgrywkach europejskich.

Reklama

- Wystarczy nam jedna bramka - to tylko, ale i aż tyle. Jest jedno jasne, że cokolwiek się stanie, to i tak będzie komentowane. Jeśli nie awansujemy do finału, usłyszymy, że było to do przewidzenia. Jak się tam znajdziemy, to nie zostanie to docenione, tylko media uznają, że przecież to było naszym obowiązkiem. Najważniejsze jest, że my wiemy na co nas stać i do czego dążymy - powiedział trener Juventusu Antonio Conte.

Dla piłkarzy Juve gra w finale ma szczególny wymiar, bo ma on się odbyć na ich własnym stadionie. - To byłoby coś magicznego - dodał szkoleniowiec.

Juventus jeszcze w tym sezonie nie przegrał u siebie w europejskich pucharach, ale Benfica ma receptę na wyjazdowe mecze. W końcu wygrała swoje cztery ostatnie pojedynki na obcych murawach. Ponadto doskonale już wie jak awansuje się do finału LE - była w nim w zeszłym roku i uległa ostatecznie Chelsea Londyn.

- Ten sezon jest dla nas wspaniały i zamierzamy kontynuować dobrą passę. Nie boimy się tego, co nas czeka w czwartek i jedziemy pozytywnie nastawieni - zapowiedział szkoleniowiec Benfiki Jorge Jesus.

W drugim czwartkowym półfinale w znacznie lepszej sytuacji jest Sevilla, która na własnym stadionie przed tygodniem pokonała Valencię 2-0. Oba zespoły bardzo dobrze się znają z Primera Division i trudno będzie im znaleźć jakiś punkt, w którym będą mogli zaskoczyć rywala.

Sevilla jednak wie, jak poradzić sobie z taką stratą, bo zrobiła to już w ćwierćfinale, kiedy wyeliminowała FC Basel. Wówczas pierwsze spotkanie przegrali 0-3. - Zrobiliśmy to raz, to czemu drugi miałoby się nie udać? Oczywiście rywal jest teraz silniejszy, ale i my musimy mniej strzelić goli - ocenił napastnik drużyny Jonas.

Zadanie jest jednak trudniejsze, ponieważ zawieszony jest Paco Alcacer, który zaliczył hat-tricka w rewanżu z Basel.

W tabeli hiszpańskiej ekstraklasy te dwa zespoły dzieli sporo. Sevilla jest na piątym miejscu z dorobkiem 59 punktów, a Valencia jest ósma - 45 pkt.

Finał odbędzie się 14 maja w Turynie.

Zobacz zestaw par półfinałowych Ligi Europejskiej

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje