Crvena Zvezda Belgrad – CSKA Moska 0-0 w 1/16 finału Ligi Europejskiej

W otwierającym zmagania w fazie pucharowej Ligi Europejskiej meczu Crvena Zvezda Belgrad po niezbyt ciekawym starciu zremisowała z CSKA Moskwa 0-0. Rewanż zaplanowano na 21 lutego.

Liga Europejska - zobacz wyniki, strzelców, składy i terminarz

Reklama

Drużyna z Serbii przyzwyczaiła do mało ofensywnej gry w Lidze Europy. W fazie grupowej podopieczni Vladana Milojevicia zajęli drugiej miejsce, choć strzelili zaledwie trzy gole. Crvena Zvezda zaprezentowała przy tym solidną defensywę, tylko dwa razy wyciągając piłkę z siatki.

Z podobnym nastawieniem wyszli gospodarze na murawę w starciu z CSKA. Zwłaszcza w pierwszym kwadransie spotkania przyjezdni mieli dużą przewagę, jednak nie potrafili jej zamienić na bramkę. W 11. minucie Vitinho po zespołowej akcji oddał celny strzał z pola karnego, jednak stojący między słupkami były bramkarz Korony Kielce Milan Borjan pewnie wyłapał uderzenie. Kilka chwil później jego dobre wyjście na granicę pola karnego uniemożliwiło Aleksandrowi Gołowinowi oddanie strzału na bramkę.

Groźną sytuację Crvena Zvezda miała po rzucie wolnym El Fardou Mohameda Ben Nabouhane’a, po którego uderzeniu piłka minimalnie minęła poprzeczkę. Przed zmianą stron niebezpieczną sytuację miał jeszcze Nemanja Radonjić, ale problemów z obroną strzału nie miał Igor Akinfiejew.

Interwencja rosyjskiego bramkarza uratowała także CSKA przed utratą gola na początku drugiej połowy. Rosjanin umiejętnie zatrzymał wówczas strzał Damien Le Tallec. Dobre okazje do umieszczenia piłki w siatce mieli jeszcze Ben Nabouhane i Nenad Krsticić, ale w decydujących momentach brakowało im dokładności.

Emocji nie brakowało za to na trybunach. Kibice rosyjskiego klubu od lat mają dobry kontakty z fanami lokalnego rywala Crveny Zvezdy – Partizanem, dlatego organizatorzy potraktowali zawody, jako mecz podwyższonego ryzyka. Wielokrotnie wokół murawy lądowały przedmioty rzucane głównie przez kibiców z Moskwy, którzy dzięki ruchowi bezwizowemu pomiędzy Serbią a Rosją mieli łatwiejszą możliwość przyjazdu do Belgradu.

Na początku drugiej połowy kibice CSKA odpalili sporą liczbę rac, które mocno zasnuły dymem murawę. Prowadzący zawody Paweł Raczkowski nie zdecydował się jednak przerwać spotkania.

Rewanż w Moskwie odbędzie się 21 lutego.

Crvena Zvezda Belgrad – CSKA Moska 0-0 (0-0)

Zobacz raport meczowy

Dowiedz się więcej na temat: Crvena Zvezda Belgrad | CSKA Moskwa

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje