Legia w LE. Mecz, który nikogo nie obchodzi

Mecz o pietruszkę, czapkę gruszek, nikomu niepotrzebne spotkanie. Piłkarze na boisko wybiegną za karę, a polscy kibice poza garstką zapaleńców nawet nie będą oglądać tego meczu w telewizji. W takim nastroju do dzisiejszego spotkania przystępują piłkarze Legii Warszawa i Apollonu Limassol. To najsmutniejsze spotkanie polskiej drużyny w historii Ligi Europejskiej.

Dla Jana Urbana wylot na Cypr po tym jak on i jego drużyna zebrała łomot w Gdańsku od Lechii to najgorsza z możliwych wiadomości. Legioniści choć są liderem ligi to robią już bokami. Mecz z Apollonem to spotkanie nr 33 rozegrane tej jesieni. Trener narzeka na wąską kadrę, a jego drużyna przegrywa z kim popadnie. W ostatnich czternastu spotkaniach legioniści ośmiokrotnie schodzili z boiska z nosem zwieszonym na kwintę. Mimo wszystko szkoleniowiec wojskowych stara się odgonić złe wspomnienia. Nadziei nie odbierają mu nawet kontuzje. Dziś wojskowym przyjdzie grać bez Miroslava Radovicia i Ivicy Vrdoljaka. "Chcemy się zrewanżować za porażkę na własnym obiekcie. Przyjechaliśmy tu z taką myślą. Przegraliśmy z Apollonem u siebie, teraz pora na rewanż na Cyprze. Wówczas pozwoliliśmy im wyłącznie na dwie-trzy kontry. My mieliśmy wiele sytuacji, ale nie zdobyliśmy bramki. Rozgrywki Ligi Europejskiej chcemy zakończyć pozytywnym rezultatem" - powiedział na przedmeczowej konferencji prasowej cytowany przez oficjalną stronę Legii.

Reklama

Pozytywny rezultat to będzie chociażby strzelony gol. W dotychczasowych meczach Legia nie dość, że nie zdobyła punktu, to jeszcze nie potrafiła trafić do siatki. Szerzej o wstydliwej passie drużyny z Łazienkowskiej pisaliśmy TUTAJ.

Jeszcze kilka miesięcy temu wszyscy byliby pewni, że Legia nie dość, że na Cyprze strzeli gola to jest w stanie wygrać. Tuż po losowaniu grup według optymistów to właśnie w meczu z Apollonem Legia miała zapewnić sobie awans. Bolesna weryfikacja spotkała nas już podczas pierwszego meczu z Lazio. Później zgodnie legionistów lali dwukrotnie Trabzonspor i właśnie Apollon.  Teraz z Legii szydzą wszyscy. Dyplomatycznie wypowiada się tylko trener Cypryjczyków. - Legia jest najlepszą drużyną w Polsce i uważam, ze to będzie bardzo trudny mecz. Zdarzają się jednak w jej grze przestoje, momenty, w których przeciwnik stwarza swoje szanse i właśnie na te chwile będziemy oczekiwać i postaramy się je wykorzystać. Doceniamy klasę Legii, wiemy, że zagramy z zespołem , który aktualnie w Polsce nie ma sobie równych. Powalczymy tak, abyśmy to my na koniec cieszyli się z trzech punktów. Zerowa seria Legii? Mamy nadzieję, że dziś nie zostanie poprawiona - przekonywał Christakis Christoforou.

Do tej pory ostatnie mecze w fazie grupowej Ligi Europejskiej zawsze miały stawkę. Lech Poznań czy Wisła Kraków do końca i to z dobrym skutkiem biły się o awans, a Legia jeszcze dwa lata temu jeszcze przed szóstą kolejką otwierała szampany, a piłkarze już wyczekiwali rywala w rundzie pucharowej. Teraz podniecamy się tym, czy legionistom uda się chociaż strzelić gola. I tak przynajmniej mamy czym. Cypryjczyków ten mecz już w ogóle nie obchodzi. Apollon już dawno stracił szanse na awans.

INTERIA.PL zaprasza na tekstową relację na żywo z meczu Apollon - Legia

Relację na żywo można też śledzić na urządzeniach mobilnych

Początek spotkania w Limassol o 21.05. Transmisje w TVN Turbo i Canal + Sport.

Autor: Krzysztof Oliwa

Dowiedz się więcej na temat: Apollon Limassol | Legia Warszawa | Liga Europejska

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje