Liga Europejska: Awans Porto, burdy w Salzburgu

Piłkarze FC Porto zremisowali na wyjeździe z Napoli 2-2 (0-1) w rewanżowym meczu 1/8 finału Ligi Europejskiej. Pierwszy mecz wygrały "Smoki" 1-0 i to one awansowały do ćwierćfinału. Mecz FC Salzburg - FC Basel przerwały burdy kibiców. Po dramacie z karnymi Sevilla wyeliminowała Betis Damiena Perquisa.

Napoli musiało odrabiać straty z Porto. W Portugalii mistrzowie tego kraju wygrali 1-0, ale w rewanżu więcej szans dawano podopiecznym Rafaela Beniteza.

Porto wystąpiło w Neapolu bez podstawowego bramkarza Heltona, który w niedzielnym pojedynku ligowym ze Sportingiem Lizbona (0-1) nabawił się kontuzji ścięgna Achillesa. Zastąpił go z powodzeniem Fabiano.

Od początku do ataku ruszyli gospodarze, którzy chcieli jak najszybciej odrobić stratę z pierwszego spotkania. W 21. minucie dopięli swego. Gonzalo Higuain znakomicie podał do Gorana Pandewa, który skierował piłkę do siatki obok wybiegającego z bramki Fabiano.

Gol dodał skrzydeł gospodarzom. Dwukrotnie przed szansą na zdobycie gola stanął Dries Mertens, ale za każdym razem bramkarz Porto wychodził obronną ręką z opresji.

Napoli atakowało. W 51. minucie Fabiano skutecznie interweniował po strzale Lorenzo Insigne. Bramkarz Porto znów pokazał swój kunszt, kiedy obronił strzał głową Pandewa, a potem uderzenie Higuaina. Kolejny gol dla Napoli wisiał w powietrzu. Tymczasem zabójczą kontrę wyprowadzili w 69. minucie goście. Fernando posłał znakomite prostopadłe podanie do Nabila Ghilasa, który wykorzystał sytuację sam na sam z Pepe Reiną. Ghilas zaledwie trzy minuty wcześniej pojawił się na boisku.

Porto na tym nie poprzestało. W 76. minucie kapitalnym strzałem z dystansu popisał się Ricardo Quaresma.

W doliczonym czasie gry Zapata strzelił gola na 2-2, ale do ćwierćfinału awansowały "Smoki"

Napoli - FC Porto 2-2 (1-0)



Bramki: 1-0 Pandew (21.), 1-1 Ghilas (69.), 1-2 Quaresma (76.), 2-2 Zapata (90.).

Reklama

W pierwszym meczu 0-1 i awans FC Porto.
Zobacz raport meczowy

Niesamowity zwrot akcji w Salzburgu

W spotkaniu między Salzburgiem a FC Basel doszło do burd z udziałem kibiców. W 29. min mecz został przerwany. Kibice FC Basel przeszkodzili w rozegraniu rzutu rożnego, rzucając przedmioty w kierunku Kevina Kampla i arbitra.

Ciekawie było na murawie, gdzie piłkarz FC Basel - w odróżnieniu od kibiców - spisali się na medal. Nie przejęli się tym, że od 9. min grali w osłabieniu (czerwoną kartkę zobaczył Marek Suchy), a od 22. minuty przegrywali po strzale Jonathana! Grali mądrze i ambitnie, odrabiając straty (Streller w 50. min), a 10 minut później, dzięki trafieniu Sauro wyszli na prowadzenie, które w efekcie dało im sensacyjny awans!

FC Salzburg - FC Basel 1-2 (0-1)

1-0 Jonathan (22.)

1-1 Streller (50.)

1-2 G. Sauro (60.).

W 1. meczu 0-0, awans FC Basel.   
Zobacz wyniki pozostałych spotkań 1/8 finału Ligi Europejskiej

Wspaniały festiwal karnych i triumf Sevilli!

Najbardziej dramatyczny przebieg miało jednak rewanżowe derbowe starcie Betisu z FC Sewilla.

Gospodarze wygrali "na wyjeździe" 2-0, więc mogli się czuć pewni swego, ale kłopoty zaczęły się już na początku rewanżu. Kontuzji doznał polski stoper Betisu Damien Perquis (Więcej na ten temat znajdziesz klikając TU!) i tuż po jego zejściu Sevilla złapała bramkowy kontakt w dwumeczu. Niepilnowany Reyes z 10 m trafił do siatki.

W II połowie na 0-2 podwyższył Bacca i potrzebna była dogrywka, a gdy ona nie dała skutku, odbył się konkurs rzutów karnych.

Bramkarz Betisu Adan na samym początku obronił strzał z 11 m Vitolo wywołując fiestę na trybunach.

Ruben Castro pięknym uderzeniem w okienko nie dał szans Beto, podobnie, jak Coke znalazł receptę na Adana.

Na 2-1 w karnych podwyższył ... Sevilla, Salvadore uderzeniem w lewy róg. Gameiro mógł skończyć emocje już w dogrywce (w końcówce I części zmarnował "setkę"), ale z karnego nie zawiódł - zmiótł pajęczynę w prawym okienku.

Kapitan  Betisu - Beto "kropnął" tuż przy słupku i gospodarze znowu prowadzili 3-2.

Alberto Moreno miał szczęście - Adan wyczuł jego intencje, lecz mocno bita piłka wyłamała mu ręce i emocje trwały.

Na koniec 4. serii Alfred N’Diaye trafił w słupek i wszystko zaczęło się od nowa.

Ivan Rakitić zwiódł Adana i Sevilla po raz pierwszy prowadziła w karnych (4-3). Niesamowita presja ciążyła na Nono i nie wytrzymał jej! Kopnął lekko i obok bramki! To Sevilla zaczęła taniec zwycięstwa! 

Betis Sewilla - FC Sevilla 0-2 (0-1), karne 3-4

Sprawdź szczegóły z meczu!

Dowiedz się więcej na temat: fc porto | SC Napoli | Liga Europejska | Ricardo Quaresma | FC Basel

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje