Liga Europejska. Dynamo Kijów - FK Astana 2-2. Solidny występ Kędziory

W meczu grupy K Ligi Europejskiej Dynamo Kijów zremisowało z FK Astana 2-2 (2-1). Goście zdobyli wyrównującą bramkę w samej końcówce spotkania. Cały mecz w barwach gospodarzy rozegrał Tomasz Kędziora.

Zespół Astany zapewne doskonale pamiętają piłkarze Legii Warszawa. Rok temu w 3. rundzie eliminacji do Ligi Mistrzów mistrz Polski przegrał w dwumeczu 2-3 i pożegnał się z rozgrywkami. Wielu zawodników nadal występuje w kazachskim klubie i pojawiło się w pierwszym składzie w czwartkowym meczu – wystarczy wymienić Marina Anicicia, Iwana Majewskiego, Laszlo Kleinheislera czy Juniora Kabanangę. Z kolei w drużynie gospodarzy nie zabrakło Tomasza Kędziory, który tradycyjnie wybiegł na prawej stronie defensywy.

Reklama

Zwłaszcza pierwsza połowa meczu była wyrównana, a gospodarze mogą mówić o dużym szczęściu. Przyjezdni stworzyli kilka sytuacji i momentami bardzo męczyli defensywę rywali, jednak błąd bramkarza Nenada Ericia sprawił, że Denis Harmasz w doliczonym czasie gry strzelił bramkę. Dopiero w końcówce drugiej odsłony za sprawą Romana Murtazajewa odpowiedzieli goście.

Zaczęło się bardzo dobrze dla podopiecznych Aleksandra Chackiewicza. Już w 11. minucie Wiktor Cyhankow wykorzystał podanie Witalija Bujalskiego i pewnym uderzeniem sprzed pola karnego nie dał szans golkiperowi Astany. Jednak później do głosu doszli goście, którzy nabrali pewności siebie i zaczęli atakować. Efekt? Kabananga dośrodkował z prawej strony, a obrońca Marin Anicić nie zmarnował okazji i mocno uderzył głową doprowadzają do wyrównania. Na tym nie koniec, bo groźny strzał z dystansu oddał jeszcze Kleinheisler, a gra defensywna Dynama pozostawiała sporo do życzenia.

Jednak w doliczonym czasie gry do siatki trafił wspomniany Harnasz. Bramkarz Astany nie zdołał złapać piłki po jego uderzeniu i Ukrainiec popisał się skuteczną dobitką. Goście nie zasłużyli na bramkę do szatni.

W drugiej połowie przewaga należała do gospodarzy, którzy dążyli do zdobycia kolejnej bramki. Należał im się również rzut karny, bo jeden z piłkarzy gości ewidentnie dotknął piłki ręką. Jednak sędzia tego nie widział, a z powodu systemu VAR nie mógł naprawić swojego błędu.

Sędzia doliczył sześć minut i piłkarze Astany wykorzystali swoją szansę. Tym razem świetnie dośrodkował Pedro Henrique, a Roman Murtazajew skierował piłkę głową do bramki. Chwilę później sędzia zagwizdał po raz ostatni.

Jak wypadł Kędziora? Polak, zwłaszcza na początku drugiej połowy często gościł na połowie rywali i próbował uczestniczyć w akcjach zespołu. W defensywie nie popełnił większych błędów. Bardzo solidne zawody byłego piłkarza Lecha Poznań.

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę grupy K Ligi Europejskiej

po

Dowiedz się więcej na temat: Tomasz Kędziora | dynamo kijów

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje