Liga Europejska. Dynamo Kijów - Stade Rennes 3-1. Cały mecz Kędziory

Dynamo Kijów i FC Astana są na dobrej drodze do zajęcia dwóch miejsc premiowanych awansem do fazy pucharowej Ligi Europy. Podopieczni Alaksandra Chackiewicza pokonali na Stadionie Olimpijskim w Kijowie Rennes 3-1 , a całe spotkanie w drużynie gospodarzy rozegrał reprezentant Polski Tomasz Kędziora. W drugim meczu grupy K FC Astana zwyciężyła Jablonec 2-1.

24-letni Kędziora ma pewne miejsce na prawej obronie wicemistrzów Ukrainy. Polak regularnie przebywa na murawie po 90 minut i tylko w meczach o mniejszą stawkę znajduje się poza składem drużyny z Kijowa.

Reklama

Dwa tygodnie temu Kędziora był jednym z bohaterów wyjazdowe starcia z Rennes, strzelając gola w pierwszej połowie. Dynamo to spotkanie wygrało 2-1.

Piłkarze „Chluby Ukrainy” byli zdecydowany faworytem starcia 4. kolejki Ligi Europy i szybko potwierdziło się to na boisku. Gospodarze nie tylko częściej utrzymywali się przy piłce, ale przede wszystkim potrafili stworzyć znacznie więcej sytuacji podbramkowych niż rywale.

Gospodarze przewagę udokumentowali w 13. minucie, gdy nieupilnowany przez Hamariego Traore Benjamin Verbić znalazł miejsce przy bliższym słupku, strzelając głową po dokładnym podaniu Wiktora Cyhankowa. Urodzony w Izraelu, ale reprezentujący Ukrainę pomocnik często stwarzał spore zagrożenie pod bramką rywali po stałych fragmentach gry, ale sam też miał okazje do umieszczenia piłki w siatce.

W 33. minucie znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem, ale jego strzał z 11. metra zatrzymał Tomas Koubek.

Po zmianie stron goście licząc na korzystny wynik spróbowali bardziej ofensywnej gry, ale zemściło się to na nich utratą dwóch goli. W 68. minucie 19-letni Witalij Mykolenko, który w pierwszym zespole debiutował w wyjazdowym spotkaniu w Rennes, otrzymał dokładne podanie od Cyhankowa i wpakował piłkę do bramki głową.

Nie minęło 240 sekund, a kibice w Kijowie cieszyli się z kolejnego kola. Jego autorem została inna wschodząca gwiazda ukraińskiej piłki Mykoła Szaparenko. 20-latek po każdym z gol dla Dynama oddawał strzały, po których był bliski zdobycia swojego pierwszego gola w Lidze Europy. Za pierwszym razem jego strzał zatrzymał bramkarz, za drugim boczna siatka. W 72. minucie dynamicznie popędził jednak lewym skrzydłem, zszedł do środka i technicznym strzałem umieścił piłkę w bramce.

Po wypracowaniu trzybramkowej przewagi gospodarze zaczęli grać nieco nonszalancko, co skończyło się dla nich utrata gola. Gola w 89. minucie strzelił Theoson Siebatcheu, wykorzystując podanie M’Baye Nianga. Ten drugi wcześniej znajdował się jednak na spalonym, którego nie zauważyli jednak sędziowie.

Kędziowa w barwach Dynama rozegrał kolejne niezłe spotkanie. Polak nie popełnił większych błędów w defensywie, włączał się także w ofensywne akcje. W 61. minucie posłał z prawej strony podanie wzdłuż pola karnego, ale Sidcley nie trafił do pustej bramki. 90 minut w drużynie gospodarzy spędził na murawie również były zawodnik Lecha Poznań Tamas Kadar.

Dynamo po czterech kolejkach ma na swoim koncie 8 punktów. Tyle samo zgromadziła Astana, która pokonała na własnym stadionie czeski Jablonec 2-1. Gole dla gospodarzy strzelili Pedro Henrique i Evgeni Postnikov. Jablonec do siatki trafił po samobójczym trafieniu byłego gracza Zawiszy Bydgoszcz Baktiyara Zaynutdinowa.

Dynamo Kijów - Stade Rennes 3-1 (1-0)

Bramki: 1-0 Verbić (13.), 2-0 Mykołenko (68.), 3-0 Szaparenko (72.), 3-1 Siebatcheu (89.).

FC Astana - FK Jablonec 2-1 (1-1)

Bramki: 1-0 Pedro Henrique (18.), 1-1 Zainutdinow (41. - bramka samobójcza), 2-1 Postnikov (88.).

Liga Europejska: wyniki, tabela, terminarz, strzelcy

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje