Liga Europejska - najciekawiej powinno być we Włoszech

Dwa mecze rozgrywane we Włoszech - Fiorentiny z Juventusem Turyn oraz Napoli z FC Porto - zapowiadają się najciekawiej spośród czwartkowych rewanżów 1/8 finału piłkarskiej Ligi Europejskiej.

Rywalizacja dwóch drużyn z Italii już przed rozpoczęciem tej fazy uchodziła za szlagier. Tym bardziej, że finał obecnej edycji odbędzie się w Turynie.

Reklama

Przed tygodnie na stadionie Juventusu padł remis 1-1, co gwarantuje emocje w rewanżu, bo to lider Serie A uchodził za faworyta tej konfrontacji. W lidze, choć Fiorentina jest czwarta, zespoły te dzieli aż 27 punktów.

Drużyna trenera Antonia Contego ma jednak złe wspomnienia z Florencji, gdyż 20 października doznała tam jedynej w tym sezonie porażki w rodzimej lidze. Choć prowadziła do przerwy 2-0, skończyło się 2-4. 9 marca "Stara Dama" wzięła rewanż, wygrywając 1-0 na własnym boisku. Teraz czeka obie ekipy już czwarta potyczka w ciągu pięciu miesięcy.

W zespole gospodarzy zabraknie Rafała Wolskiego, który nie został zgłoszony do rozgrywek LE.

W innym spotkaniu we Włoszech Napoli będzie musiało odrabiać straty z Porto. W Portugalii mistrzowie tego kraju wygrali 1-0, ale więcej szans na awans wydają się mieć piłkarze trenera Rafaela Beniteza.

Porto zagra w Neapolu bez podstawowego bramkarza Heltona, który w niedzielnym pojedynku ligowym ze Sportingiem Lizbona (0-1) nabawił się kontuzji ścięgna Achillesa.

Najbliżej miejsca w czołowej ósemce rozgrywek są Valencia, Benfica Lizbona i Betis Sewilla, które wygrały przed tygodniem na wyjazdach. To określenie najmniej pasuje do tej ostatniej drużyny, gdyż jej przeciwnikiem jest FC Sevilla.

Betis, którego zawodnikiem jest Damien Perquis, ostatnio zaczął grać lepiej, ale będzie mu bardzo trudno uniknąć spadku z La Liga. A w Europie spisuje się całkiem inaczej - w 11 spotkaniach doznał tylko jednej porażki (w fazie grupowej) i po wygranej 2-0 w pierwszym meczu jest blisko wyeliminowania faworyzowanego lokalnego rywala.

Obie drużyny zagrają osłabione. W Betisie zabraknie obrońców Didaca Vili i Caro, a w Sevilli utalentowanego urugwajskiego pomocnika Sebastiana Cristoforo. Wszystkich wyeliminowały urazy.

W pierwszych spotkaniach gole nie padły tylko w Bazylei, gdzie miejscowy zespół zmierzył się z FC Salzburg. Był to pierwszy mecz, które najlepsza obecnie austriacka drużyna nie wygrała w obecnej edycji LE. Poprzednich 11 rozstrzygnęła na własną korzyść i zdobyła w nich 21 goli, najwięcej spośród wszystkich uczestników.

FC Salzburg ma też w swoich szeregach najlepszego strzelca rozgrywek - wychowanek Espanyolu Barcelona Jonathan Soriano zdobył dotychczas siedem goli. W austriackiej Bundeslidze z kolei już 25-krotnie trafił do bramki rywali.

Z kolei ekipa szwajcarska ostatniej porażki w oficjalnym występie doznała w grudniu, kiedy 0-2 z Schalke 04 Gelsenkirchen kosztowało ją odpadnięcie z Ligi Mistrzów.

Losowanie par ćwierćfinałowych - w piątek.

Liga Europejska: wyniki, strzelcy, terminarz

Dowiedz się więcej na temat: Liga Europejska | AC Fiorentina | Napoli | Porto | fc porto | SC Napoli

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje