Barcelona - PSG 6-1. Grobowa cisza w szatni PSG po meczu na Camp Nou

Po przegranym 1-6 meczu z Barceloną i odpadnięciu z Ligi Mistrzów w szatni PSG panowała grobowa cisza. Unai Emery chodził w kółko i tępo patrzył się w ziemię. Nikt nie odważył się zabrać głosu.

O tym, co działo się w szatni PSG poinformował francuski dziennik "L’Equipe". Po meczu prezes klubu Nasser Al-Khelaifi zszedł do szatni drużyny i był jak sparaliżowany. Długo nie mógł wyjść z szoku po tym, co wydarzyło się na Camp Nou.

Reklama

W szatni paryżan po spotkaniu panowała grobowa cisza. Nikt nie miał odwagi zabrać głosu. Unai Emery chodził tylko w kółko i tępo wpatrywał się w ziemię. Jak sparaliżowany siedział natomiast z boku prezes klubu. Podobno spędził w takiej pozycji sporo czasu zanim zdecydował się wyjść z szatni.

- Nie mogę w to uwierzyć. Straciliśmy trzy gole w siedem minut. Ciężko zaakceptować tę porażkę. Nie graliśmy na odpowiednim poziomie - mówił później. Zamiast do Paryża, po meczu poleciał do Kataru, skąd pochodzi. 

Liga Mistrzów: wyniki, terminarz, strzelcy, gole

Dowiedz się więcej na temat: Paris Saint-Germain | Liga Mistrzów | FC Barcelona

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje