Bayern - Real 1-2. Lewandowski o faulach w polu karnym

Co najmniej jeden, jeśli nie dwa faule Daniego Carvajala na Robercie Lewandowskim zasługiwały na rzut karny dla Bayernu. Sędzia Bjoern Kuipers był innego zdania. - Były podstawy, żeby odgwizdać faul - mówił "Lewy" po porażce Bayernu 1-2 z Realem Madryt w pierwszym meczu półfinałowym Ligi Mistrzów. Rewanż - 1 maja.

- Czy zabrakło szczęścia? Ciężko powiedzieć. Real stworzył dwie sytuacje i zdobył dwie bramki. My mieliśmy więcej okazji, ale zabrakło wykończenia - powiedział Lewandowski na antenie Canal Plus.

Reklama

- Kontuzje też skomplikowały nam sytuację. Nie był to taki mecz, jaki zakładaliśmy. Nie jesteśmy w idealnej sytuacji przed rewanżem - nie ukrywał polski snajper Bayernu.

Już w pierwszej minucie Lewandowski był popychany w polu karnym przez Daniego Carvajala, a tuż przed końcem pierwszej połowy obrońca "Królewskich" złapał Polaka i uniemożliwił mu uderzenie głową po rzucie rożnym.

- Byłam dwa razy faulowany. Przy rzucie rożnym byłem trzymany i nie mogłem czysto oddać strzału. Były podstawy, żeby gwizdnąć faul - mówił "Lewy". - Carvajal kilka razy faulował i sędzia nawet nie pokazał mu kartki - zaznaczył napastnik Bayernu.

Polak nie zwalał całej winy na sędziego. - Nie cofniemy czasu, nie ma co się usprawiedliwiać - stwierdził.

- To już półfinał Ligi Mistrzów i takie błędy przeciwnik wykorzystuje. Dużo było naszej winy w tym, że Real zdobył dwie bramki. Wykazał więcej doświadczenia - dodał.

Lewandowski nie dał się wciągnąć w pytanie o zainteresowanie ewentualną przeprowadzką do Madrytu.

- Mam nadzieję, że tam rozegramy dużo lepsze spotkanie - powiedział o zaplanowanym na 1 maja spotkaniu rewanżowym.

WS

Dowiedz się więcej na temat: Robert Lewandowski | Bayern Monachium | Liga Mistrzów

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje