Benitez nie załamał się wysoką porażką Interu

Inter Mediolan już przed wtorkowym meczem z Werderem Brema miał zapewniony awans do fazy pucharowej Ligi Mistrzów. Mało kto mógł się jednak spodziewać, że obrońcy trofeum przegrają w szóstej kolejce aż 0-3.

Werder dominował w tym spotkaniu, najlepiej oddaje to statystyka strzałów - 20-6. - Nie potrafiliśmy odpowiednio zareagować po stracie pierwszego gola. Mieliśmy w składzie kilku młodych piłkarzy, którym ciężko było się odnaleźć w takiej sytuacji - powiedział Rafael Benitez, szkoleniowiec Interu.

Reklama

- Pierwsza bramka to był cios, po którym nie umieliśmy stworzyć sobie wielu okazji, żeby powrócić do meczu - dodał.

Faktycznie, praktycznie jedyną szansę na zmianę wyniku goście stworzyli sobie w 65. minucie, kiedy po jedynym rzucie rożnym Esteban Cambiasso trafił piłką w słupek, a było to przy stanie 2-0.

Porażka w Bremie spowodowała, że mediolańczycy zakończyli grupę A na drugim miejscu i w 1/8 finału będą mieć teoretycznie trudniejszego rywala, a poza tym pierwsze spotkanie rozegrają na Giuseppe Meazza. W ubiegłym sezonie taka sytuacja nie przeszkodziła im jednak wygrać Ligi Mistrzów.

Benitez też nie przywiązuje nadmiernej wagi do wtorkowej porażki. - W tym meczu graliśmy mając już zapewniony awans. To zupełnie co innego. Dla mnie ważniejszy był mecz z Twente Enschede. Wypróbowałem kilku młodych piłkarzy i nie straciliśmy nikogo przez kontuzje - stwierdził Hiszpan.

I właśnie jak najszybszy powrót kontuzjowanych do składu to najważniejsze zadanie, jakie stawia teraz przed sobą szkoleniowiec Interu. Z powodu urazów wypadli mu bowiem Walter Samuel, ale on prawdopodobnie nie zagra do końca sezonu, Maicon, Diego Milito, czy ostatnio Dejan Stanković.

Obecnie zespół z Mediolanu czeka udział w klubowych mistrzostwach świata, gdzie są jednym z głównych faworytów obok brazylijskiego Internacionalu Porto Alegre.

- Myślę, że jeszcze nie pokazaliśmy, że jesteśmy tą samą drużyną, co w zeszłym sezonie, ale będziemy mieli szanse to udowodnić w klubowych mistrzostwach świata - powiedział wracający do gry po kontuzji Thiago Motta.

- Na szczęście kilku kontuzjowanych zawodników będzie mogło już tam wystąpić, co doda jakości naszej grze. Jedziemy do Abu Zabi, żeby zdobyć trofeum, ale nie będzie to łatwe. Jeśli jednak zaprezentujemy nasz styl, to wygramy - stwierdził Brazylijczyk.

Zobacz wyniki i tabelę grupy A Ligi Mistrzów

INTERIA.PL/AFP
Dowiedz się więcej na temat: Inter Mediolan | rafael benitez | Liga Mistrzów

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama