Busquets: To najgorsza porażka w mojej karierze

Znakomity doświadczony pomocnik FC Barcelona Sergio Busquets tak sromotnej porażki, jak w rewanżowym spotkaniu ćwierćfinałowym Ligi Mistrzów z AS Roma, jeszcze nie poniósł. Barca wygrała pierwsze spotkanie na Camp Nou 4-1, by w Rzymie przegrać 0-3 i odpaść. - To być może mój największy cios w Barcelonie - mówił Busquets .

To się nie mogło wydarzyć, a jednak się zdarzyło. Roma była skazana na pożarcie od chwili rozlosowania ćwierćfinałowych par Ligi Mistrzów. Wynik z pierwszego meczu zdawał się tylko to potwierdzać. Szanse na awans pozostawały iluzoryczne, ale rzymscy piłkarze nie poddali się w rewanżu, zdominowali przeciwników, a nagrodą był pierwszy od 1984 roku półfinał w zmaganiach o Puchar Europy.

Reklama

- To moje najbardziej negatywne (sportowe) doświadczenie. W poprzednim sezonie odpadliśmy w podobny sposób - powiedział po meczu pomocnik Barcelony Sergio Busquets, który z katalońskim klubem trzykrotnie wygrywał Champions League. W poprzedniej edycji pogromcą Barcy w ćwierćfinale był inny Włoski zespół - Juventus.

- Jesteśmy poza Ligą Mistrzów, czego się nie spodziewaliśmy po dobrym wyniku z pierwszego meczu, ale taka jest piłka. Nie ustawialiśmy się dobrze i dlatego to oni wygrali, a nie my - dodawał.

FC Barcelona była jednym z faworytów do gry w finale, co więcej, miała do wczoraj szansę na trzecią potrójną koronę w tej dekadzie. Pierwszy raz w historii klubu trzy najważniejsze trofea (mistrzostwo i puchar kraju oraz Ligę Mistrzów) zespół wywalczył w sezonie 2008/2009. Ponownie dokonał tego w sezonie 2014/2015 i przeszedł tym samym do historii, bo jak dotąd nikt na kontynencie nie dokonał tego dwukrotnie.

- Byli lepszym zespołem. Dla nich to była gra o wszystko. Czy to największy cios w mojej karierze w Barcelonie? Ze względu na styl prawdopodobnie tak. Podchodziliśmy do meczu po bardzo dobrej serii, ale cała ciężka praca tym meczem została zniweczona. Musimy walczyć o wszystkie trofea, jakie nam pozostały. To nie byłby zły sezon, gdybyśmy wygrali, a tak, po tym co wydarzyło się w Rzymie, jest splamiony. To trudna sytuacja. Smutny wieczór do zapomnienia. Pokonali nas pod każdym względem - ocenił Sergio Busquets.

Barcelona zmierza po mistrzostwo Hiszpanii i ma 11 punktów przewagi nad wiceliderem z Atletico Madryt, a 21 kwietnia w finale Copa del Rey zmierzy się z Sevillą.

kip

Dowiedz się więcej na temat: Sergio Busquets

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje