Carlo Ancelotti: Jesteśmy zmotywowani, ale to nie obsesja

Trener piłkarzy Realu Madryt Carlo Ancelotti zaznaczył przed środowym półfinałem Ligi Mistrzów przeciwko Bayernowi Monachium, że jego podopiecznym nie brakuje motywacji. - Mamy więcej determinacji niż ktokolwiek inny, ale to nie obsesja - podkreślił Włoch.

Real liczy na "Decimę", czyli dziesiąty w historii triumf w Pucharze Europy. Poprzedni odnieśli w 2002 roku. Z każdym kolejnym sezonem oczekiwania fanów "Królewskich" są coraz większe.

Reklama

Ancelotti zaapelował do kibiców o wsparcie. - Atmosfera w Walencji (Real pokonał Barcelonę 2-1 w finale Pucharu Króla - PAP) była wspaniała i niezapomniana. To był klucz do sukcesu, i tak na pewno będzie również przeciwko Bayernowi - zaznaczył Włoch.

Szkoleniowiec nie krył, że zależy mu na tym, aby "Królewscy" mieli w środowym meczu inicjatywę.

- Nie zamierzamy tylko przeszkadzać rywalom w grze. Żeby wygrać, musimy spróbować wykorzystać własne umiejętności. Najważniejsza jest równowaga, stabilność, w każdej strefie boiska. Nie skupiamy się tylko na Francku Riberym, ale na całym zespole, ale przede wszystkim koncentruję się na swoich piłkarzach, którym nie brakuje pewności siebie - podkreślił.

Podobnego zdania jest pomocnik Realu Xabi Alonso.

"Potrzebujemy zaangażowania całego zespołu. W ataku i obronie muszą brać udział wszystkie formacje. Jeśli to nam nie wyjdzie, stracimy kontrolę nad meczem" - powiedział Hiszpan, cytowany w serwisie uefa.com.

Bawarczycy wygrali 11 z 20 dotychczasowych potyczek tych ekip w Pucharze Europy, przy dwóch remisach i siedmiu triumfach "Królewskich", którzy zwycięstwa odnosili tylko w starciach w stolicy Hiszpanii.

Jednak w dotychczasowych pięciu konfrontacjach w półfinale rozgrywek, do ostatniej fazy Real awansował tylko raz. Stąd wzięła się nazwa, którą madryccy kibice nadali Bayernowi - "la bestia negra", czyli czarna bestia. Ancelotti nie uważa jednak, aby to rywale byli faworytami.

- Nie interesuje mnie, co sądzą o tym inni. Bawarczycy mogą być "nemezis" Realu, ale na pewno nie są moim. Naszym celem jest awans, choć dotarcie do półfinału cztery razy z rzędu to i tak niezłe osiągnięcie - zauważył.

"Bayern to świetny zespół, ale my jesteśmy teraz w dobrej formie, więc w tym dwumeczu nie ma faworyta" - dodał Xabi Alonso, który zagra w siódmym półfinale Champions League w karierze, a po raz czwarty przeciwko zespołowi z Monachium.

Na razie nie wiadomo, czy na boisku pojawi się wracający do zdrowia po kontuzji najskuteczniejszy zawodnik Realu Cristiano Ronaldo. Portugalczyk brał już udział w treningach z drużyną i czuje się dobrze.

- Na pewno nie wystawię go w składzie, jeśli pojawi się jakiekolwiek ryzyko odnowienia urazu - zapowiedział Ancelotti.

Na występ Ronaldo ma nadzieję... trener Bayernu Josep Gaurdiola.

- To jest mecz, w którym gra się dla ludzi, a publiczność chce oglądać najlepszych. On jest bez wątpienia jednym z najlepszych. Jeśli jednak nie wystąpi, jego miejsce zajmie inny gracz, z innymi umiejętnościami - powiedział Katalończyk.

O samym Ronaldo nie chciał rozmawiać kapitan Bawarczyków Philipp Lahm. - Jesteśmy przygotowani na wszystkie warianty, nieważne, czy zagra, czy nie - uciął reprezentant Niemiec.

Guardiola dobrze zna "Królewskich", ponieważ w latach 2008-2012 prowadził drużynę Barcelony, czyli ich odwiecznego rywala.

- Madryt to zawsze Madryt. Czy z tym trenerem, czy z innym, a nawet w innym składzie - zawsze jest w nim coś szczególnego - przyznał.

Hiszpan docenił cały zespół rywali, ale szczególną uwagę poświęcił czterem zawodnikom.

- Nie wiem, jak Real to robi, ale zawsze ma w składzie piłkarzy, którzy bardzo dużo biegają. Angel di Maria, Gareth Bale, Cristiano oraz Karim Benzema są wszędzie. Nie jest łatwo grać przeciwko nim, bo trudno znaleźć wolną przestrzeń - zauważył szkoleniowiec.

Lahm zapewnił, że jego drużyna nie będzie kalkulować.

"Nie możemy zadowolić się remisem. Jesteśmy silną i ważną ekipą, która jest już mistrzem Niemiec. Musimy zawsze być ambitni i dążyć do zwycięstwa" - powiedział w ojczystych mediach.

Zauważył, że obie drużyny prezentują podobny, wysoki poziom. "O awansie może przesądzić forma piłkarzy tego dnia, ale przede wszystkim serce i determinacja" - uważa Lahm.

Początek starcia na Santiago Bernabeu w środę o 20.45.

INTERIA.PL zaprasza na tekstową relację na żywo z tego meczu

Tutaj znajdziesz relację na żywo na urządzenia mobilne

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje