Carlo Ancelotti: Obudziliśmy się po stracie gola

Piłkarze Paris Saint-Germain zremisowali u siebie z Valencią 1-1, a ten wynik dał im awans do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Trener PSG Carlo Ancelotti przyznał, że to nie był najlepszy występ jego podopiecznych.

W Hiszpanii francuski zespół wygrał 2-1 i był faworytem rewanżu. Valencia odrobiła część strat w 55. minucie po pięknym strzale Jonasa. W odpowiedzi do siatki "Nietoperzy" trafił Ezequiel Lavezzi. Paryżanie "dowieźli" korzystny wynik do końca i po raz pierwszy od 1995 roku znaleźli się ćwierćfinale Ligi Mistrzów.

"To był dla nas trudny mecz. Valencia grała naprawdę dobrze. Zwłaszcza pierwsza połowa w naszym wykonaniu pozostawiała wiele do życzenia" - powiedział Ancelotti stacji Sky Sports.

"Po stracie gola prezentowaliśmy się lepiej. Obudziliśmy się. To ważny wynik dla klubu. Po 18 latach PSG znów jest w ósemce najlepszych zespołów Europy" - dodał.

Ancelotti podkreślił, że wygranie Ligi Mistrzów przez PSG będzie niezwykle trudne. "Nie wiedzieliśmy na co będzie stać ten zespół, ale wygraliśmy grupę, awansowaliśmy do 1/4 finału. Mam nadzieję, że w ćwierćfinale pokażemy się z dobrej strony" - stwierdził 53-letni szkoleniowiec.

Pomocnik Blaise Matuidi mówił natomiast, że on i jego koledzy zrobią wszystko, żeby znaleźć się w półfinale. "Dokonaliśmy czegoś wielkiego i teraz wszystko może się zdarzyć. Ciągle liczymy się na trzech frontach: Lidze Mistrzów, Ligue 1 i Pucharze Francji. Wiele osób o tym zapomina. Będziemy walczyć do końca" - zaznaczył Matuidi.

Dowiedz się więcej na temat: Paris Saint-Germain | Valencia CF | Liga Mistrzów | Carlo Ancelotti

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje