Crvena Zvezda - Napoli 0-0. Carlo Ancelotti zarzucił rywalom grę na czas i symulowanie

Napoli rozczarowało w pierwszym spotkaniu fazy grupowej Ligi Mistrzów i tylko bezbramkowo zremisowało w Belgradzie z Crveną Zvezdą. To dopiero trzeci taki przypadek, by w spotkaniu Champions League neapolitańczycy nie strzelili żadnego gola. Trener Carlo Ancelotti irytował się po spotkaniu, że rywale grali na czas.

Crvena Zvezda - SSC Napoli 0-0. Składy i raport meczowy

Reklama

Napoli miało w stolicy Serbii pecha. Po strzałach piłkarzy Ancelottiego piłka dwukrotnie trafiła w poprzeczkę. Włoska drużyna co prawda częściej posiadała piłkę, ale pomimo tych dwóch groźnych uderzeń bramkarz Milan Borjan nie musiał się szczególnie napocić między słupkami.

Włoski trener irytował się po spotkaniu na styl gry Crveny Zvezdy. - Ostatnie 15 minut było nieuchronne - stwierdził w rozmowie ze Sky Sport Italia. - To profesjonaliści w grze na czas i symulowaniu. Grają blisko siebie i zawsze szukają faulu - zaznaczył.

Dla Ancelottiego to pierwszy sezon na ławce trenerskiej Napoli. Włoch zastąpił na stanowisku rodaka Maurizio Sarriego, który osiągał z zespołem bardzo dobre wyniki w Serie A.

- Ale to nie problem, bo powinniśmy strzelić wcześniej choćby jednego gola. Było blisko, brakowało nam decydującego błysku. Graliśmy trochę niedokładnie i nie mieliśmy szczęścia - mówił trener Piotra Zielińskiego i Arkadiusza Milika, którzy wyszli w podstawowym składzie na ten mecz.

- Nie wygraliśmy ważnego spotkania, ale nie powinniśmy nastawiać się negatywnie. Wciąż mamy do rozegrania jeszcze pięć meczów i z każdym możemy wygrać. Szkoda, że nic nie strzeliliśmy, ale było blisko - podsumował.

Napoli zmierzy się w grupie C jeszcze z Liverpoolem oraz Paris Saint-Germain.

kip

Sprawdź sytuację w grupie C Ligi Mistrzów

Dowiedz się więcej na temat: Carlo Ancelotti | SSC Napoli | Piotr Zieliński | Arkadiusz Milik

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje