Finał Ligi Mistrzów. Generałowie środka pola i bohaterowie drugiego planu

O powodzeniu Realu Madryt lub Liverpoolu w wieczornym finale Ligi Mistrzów mogą zdecydo-wać bohaterowie drugiego planu. Jednym z kluczowych pojedynków będzie rywalizacja Toniego Kroosa z Jordanem Hendersonem. Który z pomocników zakończy spotkanie z tarczą, a który na tarczy?

Większość kibiców i ekspertów piłkarskich, rozgrywając finał Ligi Mistrzów w głowach, wyobraża sobie rywalizację największych gwiazd Realu Madryt i Liverpoolu. Wiadomo, że fani będą czekali na piękne zagrania Cristiana Ronalda, który z Champions League uczynił swoje podwórko oraz Mohameda Salaha, czarującego w obecnym sezonie. Jednak na boisku piłkarskim, podobnie jak w życiu, często o końcowym sukcesie decydują piłkarze pracujący na blask i chwałę tych największych.

Reklama

Warto skupić się na liniach pomocy "Królewskich” i "The Reds”, a konkretnie na pojedynku bohaterów drugiego planu, czyli Tonim Kroosie i Jordanie Hendersonie.

Niemiecki generał niczym feldmarszałek Friedrich Paulus

Wschodni kierunek się zgadza, choć tym razem niemiecki kierownik poprowadzi wyprawę na ... Kijów, a nie Stalingrad. Generałem środka pola "Los Blancos" jest Toni Kroos. Mistrz świata z 2014 r. gra pierwsze skrzypce w Realu. Nie dziwne, że trener Zinedine Zidane właśnie z jego usług korzysta w największym stopniu. Od byłego pomocnika Bayernu Monachium zależy tempo i kierunek rozgrywania akcji "Królewskich". 

Kroos określany jest w Niemczech jako talent stulecia. Przerażające jest to, że wciąż ma jedynie 28 lat i może się jeszcze rozwinąć. Praca z czołowymi szkoleniowcami: Juupem Heynckesem, Pepem Guardiolą i pobyt w Madrycie z dwukrotnym triumfem w Lidze Mistrzów sprawiły, że rozgrywający jest niezwykle dojrzały. Zaufaniem darzy go również selekcjoner Joachim Loew. 

Potwierdzeniem wielkiej klasy gracza Realu są słowa Xaviego, czyli genialnego byłego gracza Barcelony. - Dla mnie Kroos tworzy Real. Widzę w nim wiele z siebie, jest moim następcą na boisku - przyznał 38-letni piłkarz, który właśnie przedłużył kontrakt z katarskim Al Sadd.

Harować jak wół, a będzie nagrodzone

Gdy Jordan Henderson w 2011 r. przechodził do Liverpoolu z Sunderlandu za 20 mln funtów mało kto, oprócz Kenny’ego Dalglisha, wierzył, że odniesie sukces. 

Pomocnik nigdy nie zachwycał techniką, ale wyróżniał go charakter i żelazne płuca. Właśnie ciężka praca i nieustępliwość zostały nagrodzone przez Juergena Kloppa opaską kapitańską. Początkowo na Anfield Henderson był sfrustrowany, gdy spinał się z charakternym Luisem Suarezem. Dobrze jego osobowość opisał były kolega z szatni, Jamie Carragher. 

- Pamiętam, jak na jednym z treningów spiął się z Suarezem i pomyślałem: Wiesz co? On ma coś w sobie - tłumaczy ekspert telewizyjny. 

To, jak istotnym zawodnikiem Jordan jest na boisku i poza nim świadczy fakt, że selekcjoner Anglików Gareth Southgate również w nim widzi kapitana. Do tej pory, w barwach "The Reds" Henderson wystąpił w niemal 300 spotkaniach, a teraz wypro-wadzi zespół na płytę boiska Stadionu Olimpijskiego w Kijowie i być może uniesie trofeum.

Kluczowy pojedynek w środku pola Kroos-Henderson

Decydującym dla przebiegu meczu może okazać się rywalizacja wymienionej dwójki. Prowadzący grę Realu Kroos będzie miał trudnego rywala, który będzie uprzykrzał mu życie. Prowadzący grę Realu Kroos będzie miał trudnego rywala, który będzie uprzykrzał mu życie. 

Królewska orkiestra z Bernabeu gra tak, jak każe jej Niemiec. Od niego zależy tempo akcji piłkarzy Zidane’a, dlatego kluczowym zadaniem angielskiego zespołu będzie powstrzymanie go. 

- Kroos jest bardziej kreatywnym piłkarzem, który potrafi świetnie asystować. Wie, kiedy przyspieszyć akcję i znakomicie zachowuje balans w grze. To są jego atuty, podobnie jak długie podanie - ocenił były reprezentant Polski, Radosław Gilewicz.

Postawa Hendersona będzie sposobem na osiągnięcie celu. Kapitan Liverpoolu musi być jak cień przy niemieckim pomocniku. Powinien skopiować wyczyn z pierwszego meczu z Romą, gdy był prawdziwym dowódcą środka pola - dzielił i rządził. - Henderson jest innym typem zawodnika, którego można nazwać robotnikiem. Świetnie gra wślizgiem, czego Toni nie potrafi. Nadrabia pracowitością i zaangażowaniem, grając więcej w defensywie - opisał kapitana "The Reds", ekspert Eurosportu.

Henderson jest wyjątkowym liderem, potrafiącym wydobyć to, co najlepsze z partnerów grających obok niego. Jednak za rywala ma mistrza świata, który zna smak zwycięstwa w największych rozgrywkach. - Abstrahując od liczb, to są zupełnie inni piłkarze, mający różne argumenty w swojej grze – podsumował były napastnik m.in. Tirolu Innsbruck.

Trzynastka Realu i szóstka Liverpoolu

Kijów nie może doczekać się wielkiego spektaklu. Realowi na uratowanie sezonu została już tylko Liga Mistrzów.Natomiast Liverpool jest najskuteczniejszą i najefektowniej grającą drużyną tej edycji. Wystarczy wymienić dorobek strzelecki zabójczego trio z Anfield. Salah (10), Roberto Firmino (10) oraz Sadio Mane (9) zdobyli razem 29 bramek. Na przeciwko będzie biegał CR7, który sam strzelił 15 goli i jest samodzielnym liderem klasyfikacji najskuteczniejszych.

- Szczerze mówiąc, oprócz kibiców Realu, to chyba większość futbolowego świata, patrząc jak Liverpool radzi sobie w Lidze Mistrzów, trzyma kciuki za "The Reds". Postawię na trójkę z przodu - Salah, Firmino, Mane. Liczę, że będą skuteczniejsi niż Bayern w dwumeczu - typuje ekspert Eurosportu.

Jedno jest pewne, na Ukrainie będziemy świadkami kolejnego wielkiego piłkarskiego święta. Będzie to jednocześnie powtórka finału Pucharu Mistrzów z 1981 r., ostatniego przegranego przez Real. Liverpool tworzą żółtodzioby, ale być może świeżość i chęć wygrania czegoś wielkiego po-prowadzi ich do triumfu. Wszystko wyjaśni się późnym wieczorem.

Łukasz Firchał

Dowiedz się więcej na temat: Real Madryt | Liverpool FC

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje